Była sobie łąka – 9

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

– Kochanie, ładny obrazek namalowałaś – powiedziała Babcia, do Wnuczki.

– Dasz mi jeszcze jedną kartkę – zapytała Wnusia – chcę namalować obrazek, jak z Dziadkiem pływaliśmy łódką i łowiliśmy ryby.

Babcia otworzyła szufladę z kolorowymi papierami. Mała wyjęła kartkę i zaczęła malować, wysuwając koniuszek języka, bo wtedy było jej łatwiej…

Za oknem szalała śnieżyca, ogień wesoło płonął na kominku, z kuchni dobiegały smakowite zapachy, w pokoju obok słychać było dźwięki gry komputerowej, w którą grał Wnuczek, w przedpokoju szmer rozmowy Męża i Zięcia, którzy właśnie wrócili do domu, a przed chwilą do pokoju zajrzała Córka, mówiąc, że obiad niedługo będzie gotowy.

„Cała Rodzina w komplecie, wszyscy zdrowi i bezpieczni” – pomyślała szczęśliwa Babcia.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 8

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka odsłaniając stojące na parapecie kwiatki. Dzień był pogodny, słońce świeciło wysoko. Szybko ogarnęłam się, robiąc codzienną toaletę. Dziś będzie piękny dzień, wszystko, co zaplanowałam, uda się zrealizować. Dziś czeka mnie egzamin, zdam go na pewno, wczoraj dość długo powtarzałam teksty.

Myślę, że wszystkie egzaminy zdajemy raz lepiej, raz gorzej i te wyuczone tematy i te przypadkowe, ważne by być dobrze nastawionym do życia, i być szczęśliwym.

Autor: Maria B

Była sobie łąka – 7

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka i kwitły czerwone pelargonie, o które dbała mama małej Ani i starszego Tomka. Na parapecie leniwie wylegiwał się pręgowany kot, który z politowaniem patrzył na wesoło biegającego pieska. Niedaleko było pole, na którym tata orał ziemię pod nowe zasiewy. Dzieci bawiły się pod rozłożystym drzewem, które rosło na środku podwórka. Szczęśliwa mama z miłością patrzyła na swoją rodzinę.

Autor: Krystyna

Była sobie łąka – 6

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, zza której spoglądała smętnie mała dziewczynka. Dziewczynka była chora i nie mogła od dawna bawić się na tej łące. Myślała, jak to by było wspaniale, gdyby mogła popłynąć tym strumykiem do swej bajkowej krainy.

Autor: Jurek

Była sobie łąka – 5

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. W oknie stała mała dziewczynka o blond włosach. Dziewczynka patrzyła daleko przed siebie i marzyła, by móc wybiec na łąkę skąpaną w słońcu i oglądać skaczące w trawie żabki oraz koniki polne, których głosy słyszała zawsze wieczorem.

Dziewczynka nie mogła sama wyjść na tę łąkę. Musiała czekać, aż mama wróci z pracy i wyniesie ją w wózku, do którego była „przykuta” przez swoją chorobę.

Dziewczynka była bardzo radosna i uśmiechnięta. Widać mimo swego kalectwa radośnie patrzyła w przyszłość. Cały czas wierzyła, że kiedyś sama pobiegnie na tę łąkę, na której rosły śliczne polne kolorowe kwiatki. Na razie czekała na kochającą ją mamę.

Autor: Joanna

Była sobie łąka – 4

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

W oknie ukazała się postać staruszki – jaki piękny jest świat – wyszeptała. Dziękuję Ci Panie Boże, że w mojej starości mogę podziwiać Twe dzieła i dziękować za wszystko, co mi dałeś…

W tym momencie na łące pojawił się jeleń, a za nim sarna z sarniątkiem.

– Popatrz wnusiu, tylko cichutko stój obok mnie, jaki piękny obrazek. Pomyśl, że to ty jesteś ze swoją rodziną. Taki dumny, opiekuńczy, piękny.

Chłopczyk uśmiechnął się i przytulił do dłoni Babci.

– Dziękuję Ci Babuniu, że jesteś taką kochaną, moją Babcią i pokazujesz mi cudną przyrodę.

Wtedy rozległo się wołanie – zapraszam na obiad.

Zwierzęta zerwały się nagle i ukryły w lesie, a Babcia i Wnuczek zadowoleni odeszli od okna.

Mama podawała zupę, a Tato opowiadał o tym, co wydarzyło się w pracy.

Firanka nadal powiewała, słońce głaskało łąkę, a ptaki swoim śpiewem wypełniały powietrze.

Autor: Ewa S

Była sobie łąka – 3

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

W ogrodzie małe dzieci, chłopczyk i dziewczynka, zbierali owoce i zanieśli je mamie, która robiła konfitury.

Razem zjadali słodkie przetwory i śmiali się szczęśliwi.

Potem przyszedł tata do domku z czerwonym dachem i po południu wszyscy usiedli na werandzie podziwiając zachód słońca i zastanawiając się, co przyniesie następny dzień…

Autor: Bożena

Była sobie łąka – 2

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

W oknie wyglądała uśmiechnięta dziewczyna, czekająca na ukochanego. Czekanie stawało się coraz bardziej długie, a uśmiech znikał z twarzy.

Rozczarowania zamieniają uśmiech w rozpacz.

Autor: Barbara

Była sobie łąka – 1

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Drzwi były również otwarte i można było zobaczyć krzątającą się młodą kobietę. Z domku dobiegało gaworzenie małego dziecka. W pewnym momencie ta młoda kobieta wyszła z domku, mając w ramionach ślicznego bobaska, który cały czas gaworzył i uśmiechał się do mamy.

Skierowali się w kierunku lasu i strumyka. Dołączył do nich również mały psiak, który wesoło merdał ogonkiem, szczęśliwy, że może iść na spacer. Był maj, piękna pogoda, na łące kwitły kwiaty i było bajecznie kolorowo. Świeciło słońce, niebo było bezchmurne, śpiewały ptaki i było jak w raju.

Autor: Alicja

Kiedyś dawno dawno temu – 24

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Miał więc wszystko, czego potrzebował, by iść dalej w swoje życie, szczęśliwie rosnąć i rozwijać się. Rodzice zawsze, przez wszystkie kolejne lata obdarzali go taką samą miłością – mama przytulała, a tata z życzliwością przyglądał się, jak jego syn wybiera i kroczy swoją droga życia.

Kiedy tego potrzebował, pomagali mu. Przede wszystkim dawali mu wolność i szanowali jego własne wybory. Dali mu przykład, jak powinien wyglądać związek dwojga kochających się ludzi.

Syn w swoim czasie – niosąc ten przykład w sercu – założył własną rodzinę. Sam został ojcem, niejeden raz. Kiedy jego rodzice odeszli, zawsze miał z nimi kontakt w swoim sercu i duszy. A kiedy on umarł, zawsze był w kontakcie ze swoimi dziećmi, które szczęśliwie poszły swoimi drogami i założyły własne rodziny.

Autor: Piotr Barański