Delikatna mgiełka – 11

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przycupnęła mała żabka. Zakumkała wesoło do koleżanek. Urodziła się w małej kałuży, a tu przed nią, spod mgielnych oparów, wyłaniała się potężna rzeka…

Koleżanki nie były ciekawe przygód, więc mała żabka sama zeszła do rzeki, wskoczyła na liść lilii, który oderwał się od łodygi i popłynęła w dal…

Inne żabki odprowadzały ją wzrokiem.

– Wróci? – spytała jedna.

– Zobaczymy – odpowiedziała druga. Po czym wszystkie zajęły się swoimi zwykłymi żabimi sprawami.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 33

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

To wspomnienie z mojego dzieciństwa, które upływało właśnie w takiej bajkowej atmosferze.

Lecz te piękne czasy już dawno się skończyły, bo człowiek szybko dorasta i musi iść w świat za pracą i realnym życiem. Miło jest wspominać te czasy, aby się wyciszyć i uspokoić. Nabrać sił do dalszego trudnego i dość ciężkiego codziennego życia.

Autor: A

Delikatna mgiełka – 10

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły budziła się stara bestia, przez większość dnia ukryta w konarach starego dębu. Mało kto ją widział, ale krążyły legendy, od niepamiętnych zresztą czasów, o dziwnym i starym duchu starego dębu. Może miało to związek? Wielu śmiałków próbowało zgłębić tajemnicę miejsca wokół drzewa, ale odczuwając nieokreślony i dziwny niepokój, ilekroć się do niego zbliżyli – oddalali się czym prędzej od sielankowej pozornie łąki i rzeki oraz… wielkiego, straszącego swymi konarami drzewa.

To miejsca czekało i czeka wciąż ma tego, kto odkryje jego tajemnicę i być może uwolni istotę zaklętą w jego chropowatym pniu.

Autor: Ewa Majewska

Była sobie łąka – 32

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a piękne zapachy wydobywały się z kuchni. Patrząc na łąkę zauważyłam jelonka, który wołał swoją mamę. Po krótkiej chwili znalazł ją, lecz nagle z krzaków wyleciał wystraszony zając, który miał przepiękne szare futerko. Biegł tak przez kilka sekund, później schował się w dziurę.

Autor: Sandra

Delikatna mgiełka – 9

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział skrzat. Patrzył na rzekę i myślał… Coraz mniej skrzatów mieszkało nad Wisłą. Ludzie wycinali lasy, budowali miasta…

Pomyślał, że zabierze swoją rodzinę i ruszy z flisakami do Gdańska, a stamtąd na Islandię. Widział w ludzkim domu komputerową wiadomość, że Islandczycy szanują Elfy, to może i skrzatom dadzą tam pomieszkać…

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 8

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły czas jakby się zatrzymał. Przy brzegu zacumowane były dwie stare łodzie, a nieopodal samotny wędkarz, siedząc nad wodą na małym stołeczku, zarzucał swoją wędkę, mając nadzieję złowić chociaż jedną rybkę. Przychodził tu codziennie, mimo że najczęściej nie udawało mu się nic złowić. Kochał jednak ten czas spędzony nad wodą, podziwiał otaczającą go przyrodę i wspominał czasy swojej młodości, radości i miał poczucie, że dobrze przeżył swoje dotychczasowe życie i że jest naprawdę szczęśliwy.

Autor: Alicja

Była sobie łąka – 31

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a w oknie stała mała dziewczynka, która sama mieszkała w tym pięknym domku. Każdego ranka o świcie stawała przy oknie i spoglądała na krajobraz, który ją otaczał. Bardzo lubiła zapach lasu, łąk i zwierząt napotykanych na drodze. Zawsze rano biegała na bosaka po łące.

Autor: B

Delikatna mgiełka – 7

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżała przewrócona, zapomniana przez ludzi, łódka. Tylko czas o niej pamiętał i korniki.

Była zmurszała, ze śladami życia tych małych istotek. Westchnęłam – tak wygląda nasze życie.

Ale, póki co, życie jest piękne! Zamknęłam oczy, zasłuchana w śpiew skowronka, zaczęłam równo oddychać świeżym powietrzem, tak jak nauczyła mnie Ewa na kursie „Treningu umysłu”.

Mgła się rozpłynęła, słońce swoimi delikatnymi pocałunkami przywróciło mnie do rzeczywistości.

Pora wracać do domu.

Autor: Ewa S.

Delikatna mgiełka – 6

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przysiadło „Stare Miasto” Stary Gród. Rzeka Wisła dzieli Warszawę na prawą stronę i lewobrzeżną. Dalej góruje Zamek Królewski, wokół dostojne kościoły i zabytki opowiadają historie zniszczonego miasta. Miasta bohatera.

Autor: Maria B.

Była sobie łąka – 30

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Przed domkiem, na ławeczce siedziała młoda dziewczyna. Z daleka ujrzała nadchodzącego młodzieńca, który podążał w stronę jej domu. Na jego widok bardzo się ucieszyła, ponieważ od dawna nikt u niej nie był. Dziewczyna zaprosiła młodzieńca do środka.

Autor: Maria