Delikatna mgiełka – 5

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły rozpostarte było obozowisko harcerzy. Wczesnym rankiem dyżurny zrobił pobudkę. Było przy tym sporo hałasu. Harcerze wbiegli do Wisły, zażywając porannej kąpieli. Czuli się rześko, gdy drużynowy dał znak gwizdkiem. Wszyscy wyszli z rzeki i nastąpiła cisza. Usłyszeli śpiew skowronka. W ciszy się ubrali i zjedli śniadanie. Po śniadaniu położyli się na przybrzeżnej plaży i z ogromną przyjemnością słuchali wspaniałego koncertu. Potem, naładowani pozytywną energią, wyruszyli na zaplanowaną wcześniej wycieczkę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Delikatna mgiełka – 4

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły widać było zbliżające się fale, które są niebezpieczne. Znam to ze swojego zawodu (jestem hydrologiem). Ostrzegam przed wzburzoną wodą.

Autor: Halina M.

Delikatna mgiełka – 3

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły budziło się życie. Słychać było brzęczenie pszczół, trzepotanie ważek, widać było wiele kolorowych motyli.

Na brzegu skupieni wędkarze wpatrywali się w toń rzeki, wypatrując swoich spławików

Autor: Jurek

Kiedyś dawno dawno temu – 35

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopiec był wcześniakiem. Był to dopiero szósty, bardzo niebezpieczny miesiąc. Lampa tranowa oświetlała rodziców. Początkowa radość mamy zmieniła się w smutek i ból…

– Sądzisz, że da radę? Że przeżyje? Jest taki malutki, taki delikatny i słaby – zapytała.

– Pamiętaj kochanie, że każde z nas ma swoje przeznaczenie, swój własny los. On kiedyś zrobi coś ważnego, to do czego jest przeznaczony, a wtedy oboje będziemy z niego dumni.

Odzyskawszy nadzieję, mama z miłością ucałowała syna i położyła go spać.

– Masz rację. Kiedyś będzie wielki.

Autor: Ewelina

Delikatna mgiełka – 2

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły młoda dziewczyna ubierała się po kąpieli w rzece. Potem zebrała bukiet polnych kwiatów i poszła w kierunku chaty.

W domu na stole był już chleb, masło i miód, i czekał ukochany mąż, a w kołysce spało małe dziecko.

Jak co dzień, zjedzą razem posiłek i mąż pójdzie do pracy w lesie, a ona zajmie się domem.

Przed nimi jeszcze wiele radości i smutków, lat „tłustych” i „chudych”, ale mając świadomość, że są rodziną i mogą liczyć na siebie, dożyją późnej starości i wielu wnuków.

Autor: Bożena

Delikatna mgiełka – 1

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły budzi się życie. Podpływają barki, na które ładowane są towary, które mają popłynąć w górę rzeki.

Stoją tu dwie barki mieszkalne, tam też budzi się życie. Ich mieszkańcy wstają, przeciągają się, cieszą się promieniami porannego słońca. W powietrzu unosi się zapach porannej kawy, pitej na górnym pokładzie. Patrzą na leniwie płynącą w tym miejscu rzekę. Za chwilę jednak będą musieli pospieszyć do pracy. Ale wieczorem znów będzie się roztaczał przed nimi cudowny widok rzeki i głosy ptaków mieszkających w przybrzeżnych szuwarach.

Autor: Joanna

Kiedyś dawno dawno temu – 33

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że w przyszłości osiągnie pełnię szczęścia, spotka miłość swego życia i będzie tak szczęśliwy, jak oni w tej chwili. Patrząc na niego, już teraz rodzice zastanawiają się, jak go prowadzić i jak go pokierować, żeby był takim człowiekiem, który będzie szczęśliwy i będzie dawał szczęście…

Autor: Paweł

Na dnie szuflady – 28

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Ze wzruszeniem popatrzyłam na listy, kamyk i fotografię. Prawie zapomniałam o ich istnieniu…

Zrobiłam sobie pyszną herbatę w dużym dzbanku, wyjęłam odświętne filiżanki, usiadłam wygodnie i zaczęłam czytać.

W międzyczasie z sympatią popatrywałam na swoje zdjęcie, moje zdjęcie sprzed ok. 30 lat. Spędzałam wtedy wakacje na wykopaliskach w Pobebłociu. Prześliczne miejsce, wspaniałe widoki, więc spacerowałam po okolicznych łąkach i lasach i… dużo malowałam. W pewnej chwili, szczęśliwa i rozluźniona, wpadłam na pomysł, żeby pisać listy do samej siebie – do siebie starszej o 30 lat… Kamyk wzięłam znad strumyka po to, żeby mi o tym przypominał. Spełnił swoje zadanie… Czuję się, jakby wehikuł czasu wystartował…, czytam listy i powracają dawne, szczęśliwe chwile… Czuję się lżejsza, młodsza i pełna nadziei. Ciekawa jestem, co będzie dalej…

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 32

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał o jego przyszłości.

Po kilku sekundach mały chłopczyk zaczął płakać, lecz mama szybko na to zareagowała i przytuliła go do piersi śpiewając kołysankę. Dziecko po kilku minutach zasnęło, a jego tata zaniósł go do łóżeczka.

Rodzice patrząc na niego czuli niezwykłą więź i miłość dziecka do nich…

Autor: Sandra