Na dnie szuflady – 27

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Kobieta, gospodyni domu, która po raz kolejny gościła bliskie jej osoby, otworzyła szufladę, w której trzymała filiżanki do herbaty, wspaniałe filiżanki. Obok filiżanek na stosiku były poskładane pięknie haftowane serwetki, wykrochmalone i gładko wyprasowane.

Te serwetki ułożyła na stole i ustawiła na nich filiżanki. W międzyczasie spojrzała na zawartość szuflady, na owe listy, kamyk i pożółkłą fotografię. Owe pamiątki przywoływały w jej sercu wspaniałe wspomnienia, chwile z Babcią i Dziadkiem, którzy żyli ze sobą szczęśliwie przez wiele, wiele lat.

Te filiżanki i serwetki trzymała dla gości szczególnie miłych jej sercu, gdyż listy, kamyk i pożółkła fotografia były pamiątkami po Babci. Podobnie jak serwetki haftowane jej ręką i zabytkowe filiżanki oraz wspomnienia chwil, cudownych chwil, spędzanych z babcią na długich rozmowach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 31

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Był to szczęśliwy i radosny dzień dla obojga, gdyż już od dawna oczekiwali utęsknionego dziecka.

Chłopiec wychowywał się pod czujnym okiem rodziców. Gdy dorósł, stał się mężnym wojownikiem, który wykazywał się wielką odwagą i stanowczością. Rodzice wierzyli w to, że wkrótce stanie się przywódcą osady, niepokojonej przez klan okrutnego i złowieszczego Gota, który napadał na ludzkie siedliska, kradł mienie i mordował ludność.

Chłopiec z czasem doskonalił metody walki wręcz i zasady posługiwania się mieczem, który z pokolenia na pokolenie był przekazywany najlepszemu wojownikowi osady. Wkrótce był gotów, by stanąć w szranki, twarzą w twarz z okrutnym Gotem… Zgodnie z oczekiwaniami rodziców stał się świetnym wojownikiem i znakomitym przywódcą.

Pewnego dnia osada została zaatakowana przez mściwego i złowieszczego wroga. Nadszedł czas sprawdzenia swojej odwagi i męstwa. Ze skromnego chłopca nasz bohater stał się wojownikiem o imieniu Gerard. Gerard stał pomiędzy domami, gdy nadjeżdżał mściwy Got, który wywołał go na pojedynek. Walka była zacięta, ale dało się wyczuć przewagę mężnego Gerarda. Nagle Got padł od potężnego ciosu zadanego prosto w serce. Gerard został zwycięzcą.

Radościom i okrzykom nie było końca. Ojciec i matka byli naprawdę dumni. Gerard długo i mądrze panował. Rządził osadą, która rozwijała się i wkrótce stała się wolną i szczęśliwą krainą, bez przemocy i okrucieństwa.

Autor: Krzysztof

Na dnie szuflady – 26

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Na fotografii dziarsko uśmiechał się młodzian z sumiastym wąsem i flintą w ręku. Mężczyzna w stał na brzegu potoku, za zastrzelonym przez siebie wielkim niedźwiedziem, który chciał zjeść wystraszoną studentkę geologii.

Od tego momentu mężczyznę i kobietę złączyła niesamowita więź przyjaźni.

Zamieszkali razem, wybudowali dom i wiedli pełne przygód życie.

Autor: Jan Smuga

Kiedyś dawno dawno temu – 30

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, że mu pomoże w trudnych chwilach.

Ale okazało się, że to tylko piękne i miłe słowa…

Rzeczywistość, życie, wygląda inaczej. Wychowanie dziecka, potrzeby życiowe, zaspokajanie podstawowych potrzeb, przygotowanie do szkoły, obowiązki codzienne. To wielki trud, by podołać codziennym obowiązkom, ale nikt tego nie zrozumie, jeżeli nie znajdzie się w takiej sytuacji.

Autor: Ewa G

Na dnie szuflady – 25

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Kobieta z firmy sprzątającej wyjęła szufladę i zawartość wsypała do plastikowego worka. Musi ze sprzątaniem wyrobić się do wieczora, bo rano wprowadzają się nowi lokatorzy.

Autor: Andrzej

Kiedyś dawno dawno temu – 29

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że to kolejny Conan Zdobywca i Spider Man w jednym, który, gdy dorośnie, będzie góry przenosił i przyniesie też tacie super ferrari. Miał taką nadzieję, ale cóż, to tylko nadzieja…

Mama zaś myślała w inny sposób, że ów mały chłopiec któregoś pięknego dnia, gdy dorośnie, zostanie zwariowanym pisarzem i opisze historię jej życia, a dokładniej jej zwariowane pomysły, kiedy żyła z Drakulą, szukała zombie, bądź goniła wilka w mieście, który zabrał jej ulubione buty na koturnie. W końcu naszło ją pytanie: „Co też wtedy to dziecko o mnie pomyśli? Oby tylko nie uznał mnie za psychopatkę bądź wampirzycę.”

Autor: Lusi

Na dnie szuflady – 24

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Bardzo rzadko zaglądała do tej szuflady…..

Gdy do niej zaglądała…. świat natychmiast stawał się niewyraźny, słony, smutny. Łzy spływały po twarzy wąskimi, bolesnymi ścieżkami.

W głowie pojawiało się to dziwne uczucie: trochę przyjemne a zarazem bolesne… Wszystko wokół zaczynało wirować, najpierw wolniutko, potem szybciej, szybciej, coraz szybciej.

W piersiach coś bardzo ciążyło, nie pozwalało oddychać, jakby dusiło, tłumiło. Zapierało dech ? Krzyk….?

Dłonie osaczały „mróweczki”, najpierw kilka, potem kilkanaście , całe stado – gryzły, szczypały, kąsały… dłonie nie dawały rady, przegrywały, drętwiały, nie czuły….

Żołądek skręcał się, zwijał, uciekał przed bólem, eksplodował….

Nogi…. stawały się sztywne, zimne, nieposłuszne…..

Całe ciało było obce, niewrażliwe, poza kontrolą.

I nagle przebudzenie ….to tylko sen…. znowu ten sam sen.

Ewa Deja

Kiedyś dawno dawno temu – 28

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że jego synek wyrośnie na dobrego i wybitnego człowieka.

Mijały lata. Chłopiec rósł i rozwijał swoje zainteresowania. Po przeprowadzce do innego miasta i zmianie szkoły, chłopak zmienił się. Spotkał innych znajomych, którzy mieli na niego zły wpływ. Chłopak zaczął balangować i nadzieje rodziców prysły jak bańka mydlana.

Pewnego wieczoru na imprezie chłopak miał wypadek i postanowił zmienić swoje życie na lepsze…

Autor: AW

Na dnie szuflady – 23

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Chwila zadumy. Widzę ten ogród i ławeczkę, przy której rosły fiołki. Spacer po lesie tą drogą do jeziora, plażę z jej mnóstwem prześlicznych kamyczków i… tę, która jest na fotografii, niewinną i uśmiechniętą. Pełną nadziei i ufną.

Teraz jest przy mnie i uśmiecha się nadal.

Autor: Wojtek

Kiedyś dawno dawno temu – 27

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że kiedy dorośnie będzie szczęśliwym człowiekiem.

Razem z żoną bardzo czekali na jego narodziny. Długimi jesiennymi wieczorami rozmawiali i planowali przyszłość dla ich dziecka. Obydwoje doszli do wniosku, że najważniejsze jednak, aby był dobrym człowiekiem.

Lata mijały, a chłopiec pod okiem kochających i troskliwych rodziców wyrastał na pięknego młodzieńca.

Autor: A