Była sobie łąka – 39

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, za którą często pojawiała się piękna, młoda kobieta.

Łąka była domem dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Nawet podczas ostrych mrozów w zimie wychodziły na nią różne zwierzęta, aby się pożywić sianem w stogach, ustawianych tam przez męża tej kobiety.

Łąka i otaczający ją las stanowiły same w sobie schronienie dla różnych bezdomnych zwierząt, dawały poczucie bezpieczeństwa i pożywienie.

Na samej łące często pasły się krowy i różne zwierzęta leśne. Zahaczały o nią dzieci idące do szkoły i ze szkoły. Od czasu do czasu pojawiały się migrujące bociany.

A ona nadal żyła i rozkwitała swoim rytmem.

Autor: Jan Smuga

Kiedyś dawno dawno temu – 36

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Byli szczęśliwi. Ptaki zdawały się ćwierkać mocniej, kolory stały się jakby żywsze – to wszystko dzięki temu maleńkiemu cudowi – nowemu życiu. „Każdy kwiat, który zakwita, każde dziecko, które się rodzi, obwieszcza światu radosną nowinę, że Bóg nie zmęczył się jeszcze człowiekiem”. Przypomniał mi się taki, kiedyś, gdzieś zasłyszany cytat. Pięknie tu pasuje…

Wkrótce będą kwitnąć kasztany. Tak, jak co roku…

Autor: Ewa Majewska

Delikatna mgiełka – 22

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły zawsze można było zobaczyć tłum młodych i starych ludzi. Rodziny z dziećmi spacerowały przy brzegu Wisły i zachwycały się urokiem krajobrazu i śpiewem ptaków. Każdy mógł zawsze posłuchać szumu rzeki.

Autor: B

Delikatna mgiełka – 21

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły, otulona delikatną mgiełką, siedziała piękna, jasnowłosa dziewczyna. Po jej wyglądzie i uśmiechu widać było, że czekała z niecierpliwością na swego ukochanego. Z oddali wypatrywała jego oblicza, które miało wyłonić się z mgły. Delikatnie nucąc melodię do śpiewu skowronka, nakierowywała swojego ukochanego, żeby odnalazł ją w tej mgle.

Autor: Paweł

Była sobie łąka – 38

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Firanka była stara, bardzo stara. Należała do mojej babci. Była ślubnym prezentem od jej ukochanego ojca. Ostatnim zresztą. Wkrótce po jej zamążpójściu, u ojca odezwała się gruźlica. Końcowe stadium.

– Kiedyś, gdy na nią spojrzysz, pomyślisz o mnie. Mam nadzieję, że będą to tylko dobre wspomnienia.

– Na pewno tato.

Babcia otworzyła oczy i wspomnienie zbladło. Jednak się tym nie przejęła, bo zawsze może je przywołać. Nigdy nie zapomniała ani o ojcu, ani o niezwykłym, starym prezencie.

Autor: Ewelina

Delikatna mgiełka – 20

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział stary rybak i czekał, aż słońce wysunie się zza horyzontu. Trzymał w dłoni wędkę, z nadzieją, że wkrótce uda mu się złowić budzące się do życia ryby.

Autor: Maria

Delikatna mgiełka – 19

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły wstawał dzień. Rolnik szykował się do orki, gospodyni szykowała obrządek, a dzieci, leniwie przeciągając się w pościeli, myślały „ojej, teraz trzeba iść do szkoły”.

Obowiązki, obowiązki, obowiązki dotyczą nas wszystkich: i młodych, i starych. Patrząc na życie z perspektywy emerytki, myślę, że obowiązki trzymają człowieka przy życiu, mobilizują do działania i dodają energii.

Autor: Krystyna

Była sobie łąka – 37

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. W domku unosił się zapach pieczonego chleba.

Gospodyni szykowała posiłek dla wracającego z kopalni diamentów męża, który, pracując ciężko i w pocie czoła, oczekiwał pysznego obiadu. Gdy mąż zasiadł do stołu, ochoczo przystąpił do konsumowania. Obiad był pyszny.

Autor: Krzysztof

Delikatna mgiełka – 18

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły stał wędkarz i łowił ryby. W tym dniu rzeka płynęła pod prąd…

Wędkarz wcale nie był zainteresowany tym, co dzieje się ze spławikiem, gdyż myślał o planowanej podróży nad morze, a poranne obcowanie z przyrodą było zdrowe. Ów człowiek ostatecznie zdecydował się pojechać w góry.

Nic nie szkodzi sprawdzić, o której godzinie budzą się skowronki w górach – pomyślał sobie.

Tak więc następnego dnia rano, trzymając wędkę w lewej ręce, a w prawej koszyk z jabłkami, natknął się na pasące się na hali owce. Właściciel owiec zaproponował wędkarzowi zamianę wędki na młodziutkiego psa pasterskiego. Góralowi wcale nie była potrzebna wędka, ale jeszcze mniej potrzebna mu była gromadka malutkich szczeniaków.

Zamiana doszła do skutku.

Teraz wędkarz spaceruje z psem wzdłuż prastarego brzegu Wisły i myśli o zakupie nowej wędki…

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 17

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przy ognisku zasiadła gromadka dzieci z plecakami, termosami i gitarą. Utworzyli krąg i wsłuchawszy się przez chwilę w głos lasu – zaczęli wspólne śpiewy obozowo-harcerskich piosenek przy akompaniamencie gitary.

Autor: Ewa Majewska