Była sobie łąka – 36

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka przez którą wiał piękny wiatr, świeże powietrze, które orzeźwia człowieka, w trudnych sytuacjach.

Autor: Ewa G

Delikatna mgiełka – 16

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły budził się dzień. Pierwsi robotnicy przyjechali granatowym oplem. Po chwili rozległ się szczęk ciężkich maszyn i olbrzymie zęby glebogryzarki wbiły się łapczywie w ziemię. Kolejny dzień remontu nadbrzeża rozpoczęty!

Autor: Agnieszka

Była sobie łąka – 35

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka z zielonymi kwiatami. Przez okno dostrzec można było kota, który buszował po kuchni i zwalał co się da. Nagle weszła dziewczyna, która dopadła kota, zawiązała mu na szyi czerwoną wstążkę i wyszła z nim na spacer. Kot, niezadowolony z tego spaceru, nagle ucieka na drzewo, chowając się przed swoją dręczycielką. Dziewczyna wołając kota i szukając go, nagle potyka się o kamień, łamiąc przy tym obcas w bucie. Na szczęście w torebce ma gumę do żucia, którą wykorzystuje do sklejenia obcasa, aby nie iść dalej boso.

Wpada też na inny pomysł, aby ułamać drugi obcas. I tak też czyni, śmiejąc się głośno z siebie i patrząc, jak dziwnie gapią się przechodnie.

Autor: Lusi

Delikatna mgiełka – 15

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły tańczyła rusałka.

– czemu się smucisz? – zapytała żuczka.

– Bo jestem mały i nikt mnie nie zauważa.

– A zrobiłeś już coś, by ktoś cię zauważył?

– I tak nikt nie widzi.

– Skąd wiesz? Ja cię zauważyłam. Pomyśl tylko, co lub kto jeszcze cię zauważy, jeśli tylko postarasz się choć trochę.

Żuk poprawił sobie humor, a rusałka tanecznym krokiem ruszyła dalej, ciesząc się słońcem, życiem i zabawą.

Autor: Ewelina

Delikatna mgiełka – 14

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły rozłożyła się, co prawda też historyczna, ale znacznie młodsza od rzeki, twierdza, kiedyś tętniąca życiem – dziś opustoszała. Stanowiła świadectwo historii, minionych wojen i dawnych najeźdźców, przed którymi trzeba było się bronić lub przetrzymać ich obecność.

Pokrzywy porastały dziedziniec, na którym niegdyś odbywała się musztra. Ptaki wiły gniazda w szczelinach murów. Dziurawe dachy pozwalały, by słońce zaglądało do wnętrza budynków.

Po terenie dawnej twierdzy przechadzało się dwóch panów w eleganckich garniturach i z aktówkami.

– Jak to zagospodarować? – spytał jeden z nich.

– Jeśli wymyślimy coś ciekawego, możemy wyciągnąć dużo pieniędzy z Unii – z rozmarzeniem odpowiedział drugi.

A skowronek dalej śpiewał. Może warto, by obaj panowie zaczęli się mu uważnie przysłuchiwać?

Połączenie wzruszenia, piękna i spokojnego, radosnego serca często przynosi dobre i ciekawe pomysły…

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 13

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły robiło się coraz bardziej tłoczno. Przylatywały różnorakie ptaki. Przypłynęło mnóstwo łabędzi i dzikich kaczek, pochowanych wśród przybrzeżnego sitowia. Przyleciały żurawie. Śpiew skowronka słychać było daleko. Echo niosło po wodzie. I cała okolica zdawała się być rozśpiewana. Łabędzie i kaczki w wyrazie podziwu trzepotały skrzydłami. Żurawie klekotały. A przybyłe żaby kumkały co sił w piersiach. Obudzili się w pobliżu mieszkający ludzie. I upajali się śpiewem skowronka.

Wnet na koncert przyszedł sołtys. I chłodnym głosem stwierdził, że czas, aby skowronek wrócił do domu na śniadanie, po nocnej hulance.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 34

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a na parapecie stał mały czerwony kwiatek w niebieskiej doniczce. Koło domku biegał mały czarny psotny kotek. W pewnej chwili wskoczył na parapet, strącając doniczkę z kwiatkiem. W tej samej chwili do domu weszła gospodyni i widząc całe zdarzenie, złapała za miotłę i pogoniła kota. Później posprzątała rozsypaną ziemię. Gdy przeszła jej złość na kota, zawołała małego urwisa, a w ramach przeprosin podarowała mu małą zieloną wstążeczkę, którą założyła mu na szyi.

Autor: AW

Delikatna mgiełka – 12

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział poszukiwacz złota, który – tak się akurat zdarzyło – łowił ryby zieloną wędką z bambusa. Nadleciała wiedźma na swojej wyposażonej w turbosprężarkę miotle z dodatkowym napędem nitro. Przeraźliwy chichot wypełnił czas i przestrzeń. Niebo zadrżało.

Poszukiwacz, jak gdyby nigdy nic, zdzielił zmotoryzowaną panią wędką przez łeb. Pech chciał, że straciła przy tym ostatnie trzy zęby. Uderzyła głową o ziemię i usnęła. Z rzeki wyskoczył Posejdon i porwał ją w wodne odmęty.

Poszukiwacz wziął miotłę, poszedł do domu i pędem sprzedał ją na Allegro.

Autor: Bubulubu