Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły rozłożyła się, co prawda też historyczna, ale znacznie młodsza od rzeki, twierdza, kiedyś tętniąca życiem – dziś opustoszała. Stanowiła świadectwo historii, minionych wojen i dawnych najeźdźców, przed którymi trzeba było się bronić lub przetrzymać ich obecność.
Pokrzywy porastały dziedziniec, na którym niegdyś odbywała się musztra. Ptaki wiły gniazda w szczelinach murów. Dziurawe dachy pozwalały, by słońce zaglądało do wnętrza budynków.
Po terenie dawnej twierdzy przechadzało się dwóch panów w eleganckich garniturach i z aktówkami.
– Jak to zagospodarować? – spytał jeden z nich.
– Jeśli wymyślimy coś ciekawego, możemy wyciągnąć dużo pieniędzy z Unii – z rozmarzeniem odpowiedział drugi.
A skowronek dalej śpiewał. Może warto, by obaj panowie zaczęli się mu uważnie przysłuchiwać?
Połączenie wzruszenia, piękna i spokojnego, radosnego serca często przynosi dobre i ciekawe pomysły…
Autor: Ewa Damentka