Wiosenny las – 10

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozmawiał z towarzyszącą mu kobietą. Razem szli do miasta. Spotkali po drodze kilku przyjaciół. Przez cały czas gadali, aż stracili poczucie czasu.

Autor: S

Ciemność zgęstniała – 33

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i budząc Yogigojego, który rozwarł swoją paszczę, ziewając bardzo głośno i klepiąc się po okrągłym kudłatym brzuszku.

Światło urosło i zaczęło drażnić nieprzywykłe do niego oczy okrągłego kudłacza. Wtedy Yogigoji podszedł do światła i próbował go połknąć. Ono jednak się nie dawało. Więc kudłacz brał w swoje łapy dostępne przedmioty i rzucał w światło. To tylko pogarszało sytuację. Światło stawało się coraz jaśniejsze i nie dawało się go już niczym zgasić, ani przerwać procesu postępującego rozświetlania.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 9

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zbierał ślimaki, by przenieść je później w bezpieczne miejsce. Gdy był dzieckiem, dostał od dziadka ślimaka winniczka, którego bardzo lubił. Wspólnie z dziadkiem wymyślali różne zabawy z winniczkiem w roli głównej. Po pewnym czasie, za namową dziadka, wypuścił ślimaka na wolność. Ponieważ nie umiał go odróżnić od innych, nabrał zwyczaju, by ratować wszystkie napotkane ślimaki przed rozdeptaniem lub rozjechaniem przez rowerzystów.

Teraz wspominał dziadka i zbierając kolejne ślimaki ze ścieżki, cieszył się, że spędził z dziadkiem wiele pięknych chwil…

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 8

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i widać było, że ten spacer, a raczej marsz, sprawia mu ogromną radość. Był wysportowany. Krok miał sprężysty i można przypuszczać, że ten marsz jest dla niego częstym treningiem, dzięki czemu ma tak wspaniałą sylwetkę. Szedł sam, ale myśli jego krążyły wokół innej osoby, jego ukochanej dziewczyny, która niestety nie mogła mu dzisiaj towarzyszyć. Musiała wyjechać służbowo, ale wróci za parę tygodni i znowu będą razem. Będą się cieszyć sobą i również razem maszerować przez las, ciesząc się budzącą się wiosną.

Autor: Alicja

Ciemność zgęstniała – 32

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i dawało wolność. Ogrzewało swym blaskiem serca, przenikało dusze. Karciło, a jednocześnie koiło. Dodawało otuchy, odgradzając osobę od mroku nocy. Sprawiało, iż w natłoku codziennych trosk i spraw chciało się żyć. Kiedy jesteś smutny, czujesz się oszukany i samotny, poszukaj tego światła. Ono tam jest. Na samy dnie twojej duszy. Wtedy też znajdziesz spokój i ukojenie.

Autor: Ewelina

Wiosenny las – 7

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i dziewczyna, jego ukochana. Przyszli szukać oznak wiosny, jakie wiosenne roślinki obudziły się i jakie ptaszki śpiewają, nawołując się w pary.

Na wiosnę przyroda budzi się do nowego życia i ludziom to też daje radość i nadzieje na lepszy świat.

Autor: Bożena

Na dnie szuflady – 42

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Każdy z tych przedmiotów miał coś ważnego do powiedzenia innym mieszkańcom szuflady. Jednak wstydziochy to były niesamowite. Żadne z nich nie chciało puścić pary z gęby, w obawie przed oceną innych. Nastała więc cisza, która trwa po dziś dzień.

Sprawdź, może ktoś z twojego otoczenia, chce ci coś ważnego powiedzieć, tylko się wstydzi.

Autor: Bubulubu

Wiosenny las – 6

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obejmując piękną dziewczynę, uśmiechał się. Długo zabiegał o jej względy. Im bardziej jej pragnął, tym bardziej wiedział, że nie będzie łatwo. Przełom nastąpił w chwili, gdy zaczynał tracić nadzieję i mniej się starał.

Czasami, tak bywa w życiu, że nadmierne staranie się, wręcz narzucanie, nie daje szans na zrealizowanie celu.

Autor: Krystyna

Ciemność zgęstniała – 31

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i OCZEKIWANIE DOJŚCIA DO CELU grupie ludzi uwięzionych w jaskini, którą zasypała lawina. Jaskinia była duża i ciemna. Nie było widać światła. Żeby wyjść z jaskini, musieli przejść około pięciu kilometrów, żeby zobaczyć jakiś cień światła i nadzieję wydobycia się na świat. Postanowili, że będą szli dotąd, aż zobaczą choćby odcień małego światła. I czym bliżej do wyjścia, tym większe odbicie światła i większa pewność, że dojdą do swego celu.

Autor: B

Wiosenny las – 5

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i myślał, ile jeszcze czeka go pracy przed wyjazdem na urlop, aby cieszyć się pełnią lata. Marzył o tym, by pojechać z rodziną nad morze i bawić się z dziećmi, i robić długie spacery nad brzegiem morza.

Na to wszystko są potrzebne duże pieniądze, a przed nim remont mieszkania, remont lub zmiana starego samochodu i jeszcze inne wydatki.

Nagle usłyszał głos piskląt, wystawiających dzióbki z gniazda i czekających na rodziców i na jedzonko.

Tak go ten widok rozczulił, że podjął decyzję, iż rodzina jest najważniejsza. Remont może poczekać, a zamiast samochodem, można jechać nad morze autobusem.

Uśmiechnął się do siebie i przyspieszył, by podzielić się swoimi przemyśleniami z żoną.

Autor: Joanna