Ciemność zgęstniała – 26

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wiarę, iż nadejdą dni chwały i potęgi Wiecznej Puszczy, która się w końcu odrodzi po tak dotkliwej bitwie i pożarze, które ją strawiły.

Autor: Krzysztof

Ciemność zgęstniała – 25

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i radość. Gdy światło pojawiało się coraz większe, w duszy coś silnie drgnęło. A rozum podpowiadał, że ciemność nie powróci, że wszystko zaczyna się układać, że znów będzie dobrze, kolorowo, wesoło, szczęśliwie. Wszyscy zrozumieją, że trzeba się cieszyć i żyć tak, aby każdy był szczęśliwy i żeby nigdy, nawet na chwilę, ciemność nie zasłoniła tak pięknego świata. Światłość świeciła już zawsze.

Autor: Monika

Na dnie szuflady – 39

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Połowa fotografii tak bardzo wyblakła, że twarze sportretowanych osób były już nie do rozpoznania. Wspomnienia o tych osobach też powoli się zacierały w pamięci. Czyżby nie byli oni więc tacy ważni? A może warto pogrzebać w starych szufladach i póki nie jest za późno uratować i ocalić jakieś wspomnienie ze starych klisz…?

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 24

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i śmiech. Wszyscy się cieszyli. Wyprawili ogromną ucztę. Wszystko dobrze się skończyło.

Autor: S

Na dnie szuflady – 38

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Skarby te znalazłem w starej komodzie mojej babci, Aleksandry. Rozbudziła się wyobraźnia. Wróciłem do czasów młodości babci. Jak przeżywała pierwszą miłość. Spacery po plaży nad rzeką, gdzie dostała biały kamyk od swojego chłopca. Pierwszy bukiecik fiołków ususzonych na pamiątkę szczęśliwych chwil spędzanych razem. Gdy ukochany wyjechał, pisali do siebie listy. Babcia zbierała je, przewiązując różową wstążką.

Patrzę na starą pożółkłą fotografię. Odnajduję na niej znajome rysy. Chłopiec z fotografii to mój dziadek, Franciszek. Ich miłość przetrwała.

Do siódmego roku życia wychowywali mnie. Czerpałem z ich miłości. Dziś, będąc dorosłym mężczyzną, gdy idę na cmentarz zawsze najpierw odwiedzam grób dziadków.

A gdy urodziła się moja córka, dałem jej imię Aleksandra.

Autor: Janusz

Ciemność zgęstniała – 23

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i szansę na to, że świat znowu stanie się kolorowy i piękny. Na niebie pojawiła się tęcza, niebo rozjaśniało, drzewa zaczęły kwitnąć, trawa zielenić. Dobroć światła przezwyciężyła ciemność.

Autor: I

Na dnie szuflady – 37

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Były to wspomnienia z wakacji na Tahiti. Słońce, plaża, błękitna woda i idealnie biały piasek. Cudowna rafa, pełna życia. I szalone szczeniackie lata. Fotografia była prezentem od mieszkańca wyspy. Pokazywała świat XVIII-wieku. W szufladzie obok niej leżała nowa, sprzed dwóch lat. „Jak bardzo zmienia się świat. I jak bardzo to miejsce pozostało niezmienne” – pomyślałam – „Ciekawe, jakie będzie za rok”.

Autor: Ewelina

Ciemność zgęstniała – 22

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rosnącą ciekawość.

Z czerni wyłaniały się kolejne przedmioty – kolorowe pisaki, nocna lampka, która od dawna nie działała, pożółkłe kartki papieru, obrazy zapomnianego artysty, wypłowiałe ubrania. Wszystko to w ciemnościach straciło sens, w najczarniejszej czerni zamilkły kolory. A ludzie, choć wysilali oczy – nie mogli nic odczytać. Teraz na nowo wszystko się odradzało, świat nabierał barw. Mała dziewczynka przysłaniała oczy. Nowe dziwne zjawisko wzbudzało ciekawość, ale i strach. Po chwili jej oczy nieco przywykły. Zobaczyła dookoła ten sam świat, jaki znała od urodzenia, ale nic już nie było takie jak dawniej.

Autor: Agnieszka

Na dnie szuflady – 36

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Biurko stało pod oknem. Promienie słoneczne, wpadające przez okno, oświetlały złotym światłem kartkę papieru, na której znajdował się niedokończony list…

Autor: Krzysztof

Ciemność zgęstniała – 21

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i przestrzeń. Przestrzeń dawała światłu coraz więcej miejsca.

Światło wiedziało, że przestrzeń to nicość, opisana wzorami matematycznymi. Światło to energia, opisana również wzorami matematycznymi.

Czymże zatem jest ciemność – brakiem matematyki?

Autor: Andrzej