Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.
Skarby te znalazłem w starej komodzie mojej babci, Aleksandry. Rozbudziła się wyobraźnia. Wróciłem do czasów młodości babci. Jak przeżywała pierwszą miłość. Spacery po plaży nad rzeką, gdzie dostała biały kamyk od swojego chłopca. Pierwszy bukiecik fiołków ususzonych na pamiątkę szczęśliwych chwil spędzanych razem. Gdy ukochany wyjechał, pisali do siebie listy. Babcia zbierała je, przewiązując różową wstążką.
Patrzę na starą pożółkłą fotografię. Odnajduję na niej znajome rysy. Chłopiec z fotografii to mój dziadek, Franciszek. Ich miłość przetrwała.
Do siódmego roku życia wychowywali mnie. Czerpałem z ich miłości. Dziś, będąc dorosłym mężczyzną, gdy idę na cmentarz zawsze najpierw odwiedzam grób dziadków.
A gdy urodziła się moja córka, dałem jej imię Aleksandra.
Autor: Janusz