Była sobie łąka – 42

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

– Hmmm, jak miło – pomyślała sobie firanka – wreszcie można pobujać się na wietrze i poddać pieszczotom wiatru. Mogliby tylko wreszcie pomalować to okno, żebym nie musiała zaczepiać się o uszkodzoną starą framugę.

– A, i jeszcze ta doniczka – wiecznie wpadam do jej środka i brudzę sobie końcówki! Ale i tak jest lepiej niż zimą, kiedy nic nie wieje, a okno wciąż zostaje zamknięte. Wolę się bujać i łapać wiatr! Sto albo i milion razy!

Autor: Ewa Majewska

Czerwcowa noc – 19

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do parku, do letniego kina.

Letni repertuar łączył historię i przygodę.

Starsi podczas projekcji przypominali sobie fakty z dawnych lat, dzieci uczyły się czegoś nowego.

Nastrój był bardzo przyjemny, było gwarno. Cieszył bardzo fakt, że młodzież z ciekawością oglądała i uczyła się historii. Zagadnienia związane z Powstaniem Warszawskim wywoływały duże zainteresowanie.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 18

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na imprezy organizowane z tej okazji, często zabierając ze sobą dorastające dzieci. Niektóre z nich pierwszy raz widziały wianki puszczane na wodę i przyglądały się im z ciekawością. Inne wolały przyglądać się tańczącym ludziom lub słuchać muzyki. A jeszcze inne zwyczajnie miały nadzieję, że rodzice kupią im smażoną kiełbaskę, albo inny smakołyk lub zabawkę, gdyż wiele straganów zostało rozstawionych z okazji Sobótki. Na tych straganach znajdowało się dużo cudownych rzeczy, które każde dziecko chciałoby mieć.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 41

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Dom był niedawno zakupiony i odremontowany, dzięki zaprzyjaźnionej ekipie budowanej z sąsiedniej wsi.

Czerwona dachówka (jedyna w okolicy) ma przypominać nowo wprowadzonym właścicielom Prowansję. Czerwone pelargonie chyba też, bo nikt w okolicy nigdy nie słyszał o takim upodobaniu do tych kwiatów. Są nie tylko w każdym oknie i na balkonie, ale nawet przy wejściu na ogródek i ozdabiają altankę!

Oj, będzie jeszcze sporo roboty dla ekipy z sąsiedztwa – w planach budowy ogródka ma być też kominek, poszerzona droga wjazdowa, a nawet sklep z kawiarenką i wi-fi, a dla wszystkich, którzy czują się dziećmi – huśtawki na linach rozwieszone wzdłuż ścieżki przy lesie. Będzie się działo na spokojnej wiosce!

Autor: Ewa Majewska

Czerwcowa noc – 17

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do pobliskiego zamku, by zaprzyjaźnić się z tamtejszymi duchami. Było to zaplanowane, ponieważ duchy odpowiednio wcześniej rozesłały eleganckie zaproszenia. Były to bardzo przyjazne duchy. Jeden z nich osobiście nadzorował poczęstunek, który mieli spożywać goście. Cały zamek został odpowiednio udekorowany i wysprzątany na błysk. Przyjęcie udało się. Wszyscy byli weseli i zadowoleni. Zorganizowano prawdziwą ucztę połączoną z graniem zespołów muzycznych i tańcami. Zabawa trwała do białego rana.

Ach! Jakie te duchy potrafią być uprzejme.

Autor: Bubulubu

Czerwcowa noc – 16

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by oddychać czystym, świeżym, wieczornym powietrzem.

Było bardzo ciepło, jak na tę porę dnia.

Lekko ubrani ludzie wolnym krokiem przemieszczali się w okolicach rzeki i rozmawiali ze sobą.

Upał powodował beztroskę, radość i magiczną siłę łączącą ludzi. Niektórzy głośno mówili, że szkoda, że taka noc powtórzy się dopiero za rok.

Autor: Adam

Wiosenny las – 36

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i trzymał za rękę młodą dziewczynę. Szli w milczeniu. Od czasu do czasu zamieniali ze sobą kilka słów. Czasem nie potrzeba ich zbytnio. Czasem cudownie jest pobyć w ciszy i czuć obecność kogoś bliskiego – idącego z Tobą tą samą ścieżką, w tym samym kierunku…

Autor: Ewa Majewska

Czerwcowa noc – 15

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na Sobótkowe zabawy.

Ta noc była wyjątkowa także z innego powodu. Była to druga noc w roku, kiedy zwierzęta mogły porozumiewać się z ludźmi. Czarny kot, o szmaragdowych oczach przysiadł na parapecie i przez okno obserwował świętujących. W dole, na podwórku, łączącym się z rzeką, stał jego ukochany pan. Otoczony grupą przyjaciół, w jednej ręce trzymał piwo, a w drugiej telefon komórkowy. Robił nim zdjęcia pływającym wiankom.

Chłopak był niewiarygodnie przystojny. Idąc ulicą, przyciągał wzrok zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nawet teraz śliczna blondynka próbowała go poderwać. Wydawało się jednak, że jego pan kompletnie tego nie zauważa.

Kot wiedział, że od lat darzy swego właściciela wyjątkowymi uczuciami, tak intensywnymi, że to aż bolało. Była to bezgraniczna miłość i chorobliwa zazdrość. Dlatego też z dziką satysfakcją zauważył. że blondynka, próbująca wyrwać jego właścicielowi komórkę, potknęła się i wpadła do rzeki.

Nagle szyba zaszła mgłą, tworzącą na jej powierzchni kwiaty, podobne do szronu. Z mgły wyłoniła się kobieta w długiej białej sukni. Bezszelestnie podeszła do kota i podrapała go za uchem.

– Dziś masz prawo do jednego życzenia. Czego naprawdę chcesz?

– Od dawna marzę tylko o jednym. Chcę być człowiekiem.

– Dla niego?

– By móc być z nim.

Kobieta kiwnęła głową, a kot zeskoczył na środek pokoju. Po chwili jego ciało zaczęło się zmieniać. Gdy na zegarze wybiła północ, na środku pokoju stał nagi młodzieniec o długich kruczoczarnych włosach.

Autor: Ewelina

Czerwcowa noc – 14

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad Wisłę oglądać „wianki” i słuchać koncertów, zorganizowanych z tej okazji. Ludzi mnóstwo, młodych i starszych, trzymających się za ręce, uśmiechniętych i wpatrzonych w siebie. Jakby mogło być inaczej? Z przodu rzeka i światełka na płynących wiankach, a z tyłu fontanny – podświetlane i skaczące w rytm muzyki. To wszystko na tle dachów i strzelających w górę domów na Starówce. Jak cudownie zmienia się i pięknieje nasze miasto. Pamiętam jeszcze ruiny na Starówce, ciemno, ponuro, ale my młodzi, zakochani w sobie i w naszym mieście też, w taką noc byliśmy nad Wisłą, królową naszych rzek. Pięknie wyrównany brzeg, przygotowany na przyjęcie barek i łodzi.

Jak nie cieszyć się życiem i pięknem przyrody, mimo upływu lat?…

Autor: Joanna

Wiosenny las – 35

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zaskoczony przyglądał się rusałkom, które ubrane w zielone sukienki, tańczyły na leśnej polanie. Były prześliczne, pełne wdzięku i gracji. Każda z nich trzymała w ręku kwiat paproci – piękny i pachnący.

Mężczyzna zamrugał oczami i pomyślał – „Mam zwidy, nie ma rusałek, kwiat paproci też nie nie istnieje, a tym bardziej tyle kwiatów paproci…”. Jednak obraz nie znikał, cały czas widział tańczące rusałki. Znowu zamrugał oczami, potem je zamknął i mocno zacisnął powieki. „Jestem zmęczony i przepracowany” – pomyślał – „odpocznę i świat znowu będzie normalny”.

Jednak, gdy otworzył oczy, nadal widział rusałki – co więcej, ich widok sprawiał mu coraz większą przyjemność…

Autor: Ewa Damentka