Wiosenny las – 27

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozmawiał przez telefon komórkowy. Kłócił się z kimś. Kipiał gniewem. Był czerwony na twarzy i mówił donośnym, zagniewanym głosem. Zdziwione zajączki, schowane w paprociach, wystawiały łebki, żeby mu się przyjrzeć. Żaby kumkały jak szalone, ptaki nawoływały się wesoło, powietrze pachniało, soczysta młodziutka zieleń koiła oczy, a on tego nie widział, nie słyszał i nie czuł.

Szedł zamaszystym krokiem, wymyślał rozmówcy i był zamknięty w swoim kokonie gniewu.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 26

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i kichał.

To wiosenne powietrze dostarczało świeżego tlenu. Po zimowym zastoju była to doskonała inhalacja. Wyjęta z plecaka mapa dostarczyła informacji, jaką drogą iść. Przy paśniku stał stary rower, który jakby oczekiwał na użycie go. Ów rower stał tam w bezruchu już kilka lat. Młodzieniec zadowolony, że trafił w to miejsce, wyjął pompkę i napompował koła. O dziwo wszystko było sprawne. Przejażdżka była przyjemna, choć nie było zbyt ciepło.

Napotkany po powrocie leśniczy przekazał chłopakowi wiadomość, że ten rower długo czekał, aż się nim ktoś przejedzie.

Autor: Adam

Wiosenny las – 25

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i ciągnął ze sobą wielką, ciężką walizkę. Wysiadł o jedną stację za wcześnie, więc postanowił pójść na skróty.

Tak właśnie znalazł się w lesie, wśród spacerujących bez walizek ludzi. Ciężar powoli dawał się we znaki. Postanowił więc odsapnąć nieco. Nałożył czapkę na oczy, tak żeby mrużąc oczy popatrzeć na słońce. Dał sobie kilka minut na pobycie z lasem, sam na sam. Potem wyciągnął komórkę, ustawił nawigację, wziął walizkę i ruszył dalej.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 24

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zastanawiał się, jak to jest być kobietą.

Od dawna czuł się uwięziony w swoim męskim ciele. Marzył o makijażu i o kolorowych ciuszkach, tylko nie wiedział czy to tęsknota do koloru i niezwykłości, czy bunt przeciw męskim obowiązkom, czy też kobieca tożsamość schowana w nim gdzieś głęboko.

Wiedział, że można operacyjnie zmienić płeć, ale czy stać go na taki krok? Czy nie byłby rozczarowany po operacji? Zdawał sobie sprawę, że czuje się samotny, a po operacji jego samotność może wzrosnąć jeszcze bardziej.

Trudna decyzja, trudne tematy. Popatrzył na otaczającą go zieleń. Postanowił, że czas spędzony w lesie wykorzysta na odpoczynek. Jutro też jest dzień. Wróci do rozważań jutro…

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 23

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i bacznie obserwował idącą przed nim kobietę. Kobieta rozglądała się nerwowo. W pewnej chwili doskoczyła do mijającej ją kobiety i wyrwała jej torebkę. Błyskawicznie zniknęła za drzewami. Mężczyzna westchnął z ulgą i pomyślał – „no całe szczęście, bo myślałem, że ma kochanka”.

Autor: Andrzej

Wiosenny las – 22

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozglądał się dookoła z wielką ciekawością. Całą jesień, zimę, przedwiośnie i wczesną wiosnę ciężko pracował. Podobnie jak koledzy, prawie nie wychodził z biura. Dopiero wczoraj wieczorem zakończyli ten projekt.

Zmęczony wziął dzień urlopu. Nie spodziewał się takiego piękna jak to, które go otaczało. Delikatna zieleń wyglądała jak piękna sukienka, która ubrała wiosenny las. Dawno nie widział takiej świeżutkiej zieleni, takich młodych listków. Zwykle pamiętał mocną, momentami przyszarzałą zieleń lata oraz złotą jesień. A tu młodziutki, wiosenny las tańczył na lekkim wietrze jak panna młoda. Szmer listków, świeże powietrze i słodkie trele ptaków dopełniały wrażenia.

Młodzieniec westchnął i odetchnął pełną piersią. Był szczęśliwy.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 21

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zauważył kuchnię polową. To była wojskowa kuchnia na przyczepie. Dymu było co niemiara, a zwiastujący obiad zapach roznosił się na dużej przestrzeni. Jak się wkrótce okazało, podobnych kuchni było w lesie kilkanaście, a każdy zespół gotował inną potrawę. Spacerowicz trafił bowiem na konkurs gotowania wojskowego. Idąc, nieśmiało zapytał, czy mógłby zostać poczęstowany grochówką.

Jak przystało na dobrą imprezę, poczęstunek był przewidziany. Mężczyznę poczęstowano trzema rodzajami grochówki oraz zupą pomidorową i szczawiową. Każda porcja była obfita i przepyszna. Młodzieniec nie przewidział jednak, że po takim obiedzie nie będzie mógł się ruszyć. W zamian za to, siedząc wygodnie przy stole, mógł rozmawiać ze wszystkimi kucharzami o jedzeniu.

Autor: Adam

Wiosenny las – 20

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozglądał się wkoło. Sam nie wiedział, czego szukał i co właściwie kazało mu tu przyjść. Las tętnił życiem, feerią barw, zapachem kwiatów i leśnego runa. Zwierzęta zachowywały się przyjaźnie, tak jakby nigdy nie widziały człowieka. Podchodziły, zaczepnie podgryzając mu kostki. Psotna wiewiórka ukradła mu czapkę z daszkiem.

Dopiero po chwili zorientował się, że zboczył z trasy. Ta, którą teraz szedł, była stara i od bardzo dawna nie używana. Tworzyła koło prowadzone wokół starej, zmurszałej rzeźby. Pomnik wysokiego, nagiego chłopaka sięgał głowy spacerującego młodzieńca. Posągowe rysy twarzy wyglądały jak żywe. Był naprawdę piękny. Na postumencie znajdował się napis w języku, którego spacerowicz nie rozumiał. Jednak po chwili wpatrywania się, napis zaczął przybierać bardziej zrozumiały kształt. Wyryte litery przybrały formę: „WYVERYS, przeklęty przez miłość”. Młody mężczyzna ledwo wyszeptał tajemniczy wers, a kamienny posąg otworzył oczy. Młodzieniec wystraszył się nie na żarty. Cofając się tyłem, zawadził o kamień i upadł jak długi. Stalowo-błękitne oczy posągu patrzyły na niego uważnie, a nieme usta zapytały:

– Jestem WYVERYS, czego ode mnie chcesz?

– Niczego…, jesteś posągiem, kawałkiem kamienia, nie możesz mówić…

– Byłem człowiekiem, tak ja ty, lecz teraz jestem uwięziony. Obudziłeś mnie. Mów czego chcesz.

– Jak?…

– Niewielu potrafi odczytać napis, który widziałeś. Coś przyprowadziło cię tutaj i pozwoliło zobaczyć.

– Zobaczyć, co? Ciebie? – młodzieniec żachnął się – I niby co mnie tu przyprowadziło? Błędne ogniki?!

– Nie, odparł spokojnie posąg – najgłębsze pragnienie twojego serca…

Autor: Ewelina

Wiosenny las – 19

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozglądając się dookoła chłonął wiosenną, delikatną świeżość. Zatrzymał się na wąskiej ścieżce i skierował wzrok ku górze – korony drzew lekko uginały się na wietrze – a pąki stawały się coraz bardziej nabrzmiałe i pełne. Wziął kilka głębokich oddechów. Uśmiechnął się do siebie. Uśmiechnął się do pary spacerowiczów i do koron drzew. Poczuł, że dostaje dar od przyrody – nowe życie, które z dużą siłą i z wiosenną pogodą przenika jego tkanki, komórki i kosteczki. Płuca dostają nowe życie. Stają się częścią całości, całością części, elementem przyrody, która jego akceptuje, a on ją. I każde z ich ma nawzajem dla siebie dary.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 18

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i ciekawie przypatrywał się zielonym listkom oraz trawie. Układał w głowie bajkę dla swojego malutkiego synka. Chłopczyk miał silną alergię i nie mógł spacerować po lesie i łące o tej porze roku. Tracił więc widok świeżutkich, dopiero co rozwiniętych listków drzew i świeżej trawy. Mężczyzna zrobił kilka zdjęć i układał w głowie bajkę o małym zajączku, który kica po wiosennym lesie pierwszy raz w życiu. I po raz pierwszy poznaje młodziutkie pędy, listki i trawę. Wita się z gąsienicami i żabami. Ciekawy świata kica od drzewa do drzewa, poznając dokładnie cały las…

Tata pomyślał sobie, że opowiadanie bajki połączy z zabawą – lepieniem z plasteliny drzew, traw, listków i gąsienic – oraz z kicaniem z synkiem po całym pokoju. „Może żona też da się do tego kicania namówić” – westchnął w myśli.

Autor: Ewa Damentka