Czerwcowa noc – 22

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę. Była wśród nich samotna, cicha dziewczyna. Szła wolno i rozglądała się, jakby kogoś szukała.

W pewnej chwili przystanęła, znieruchomiała i wpatrzyła się w wysokiego, przystojnego mężczyznę, który czule witał się ze śliczną, roześmianą blondynką.

Dziewczynie zakręciły się łzy w oczach. „Wiedziałam, czułam, że on mnie zdradza” – pomyślała. Po chwili oprzytomniała i postanowiła oddalić się niepostrzeżenie. Nie zdążyła. Poczuła, że porywają ją, unoszą w górę i przytulają silne męskie ramiona, a przy uchu usłyszała roześmiany głos swojego chłopaka:

– Kochanie, cieszę się że już jesteś, tylko Ciebie brakowało, całe towarzystwo już jest w komplecie.

Po czym przedstawił jej blondynkę mówiąc:

– To moja siostra. Nie zdążyłaś jej dotąd poznać, bo trzy ostatnie lata spędziła za granicą. Właśnie wróciła. Zostawiła bagaże w przechowalni i przyjechała do nas prosto z lotniska.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 43

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, unoszona ciepłym wietrzykiem.

Pogoda była piękna. Chociaż jeszcze była wczesna godzina, to słońce mocno grzało. W pewnej chwili drzwi domku gwałtownie się otworzyły i z wielkim hałasem wypadło z nich dwoje małych dzieci. Nie zważając na nawoływania kobiecego głosu, dobiegające z otwartego okna, dzieci pobiegły w stronę lasu. Zaraz za nimi wyskoczył rudy mały piesek. Radośnie machając ogonkiem, biegł za dzieciakami. Zbliżali się do strumyka, gdzie było widać było zacumowany kajak. I to pewnie niepokoiło kobietę, która zaraz wybiegła za dziećmi.

Autor: Lucyna

Czerwcowa noc – 21

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na stadion miejski, by wspólnie potrenować skok o tyczce. Potraktowano to niemalże jak spotkanie rodzinne, ponieważ wszyscy bardzo dobrze się znali, bo trenowali razem od dziecka. Absolutne zero rywalizacji.

Jednak jeden z uczestników był tak ambitny, że dla zabawy skakał o tyczce bez pomocy tyczki… O dziwo udało mu się przeskoczyć wyznaczoną wysokość. Dał tym samym pokaz, jak niemożliwe staje się możliwe.

Od tamtej pory wielu ludzi robiło podobnie jak on.

Autor: Bubulubu

Czerwcowa noc – 20

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na spacer. Ciepła noc. Spacer przynosił wiele radości, bo też dużo się działo na nadwiślańskim brzegu. Puszczanie wianków, ogniska, śpiewy przy gitarze. Zupełnie nie czuło się, że jest to noc, pora, gdy zwykle zasypiamy. Tak jakby Sobótkowa noc obiecywała wiele radości podczas lata i następnych miesięcy.

Roześmiani, roztańczeni ludzie wędrowali od ogniska do ogniska. Pozdrawiali się nawzajem i witali – nawet z nieznajomymi. Czerwcowa noc, krótkie godziny, gdy wszyscy imprezowicze i spacerowicze stali się jedną wielką, życzliwą rodziną.

Autor: Ewa Damentka