Nitki babiego lata – 17

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Miło wtedy położyć się na trawie i oglądać chmury płynące na niebie. Niektóre mają fantastyczne kształty – przypominają zamki, słonie, zające, ślimaki i inne zwierzęta. Lubię też chmury, które przypominają ludzkie twarze lub postacie.

A najbardziej lubię patrzeć, jak przepływają swobodnie po niebie, zmieniając kształty. Wydaje mi się wtedy, że czas zwalnia i wszędzie rozlewa się balsamiczny spokój.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 16

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki, przepływającej przez piękne polskie uzdrowisko.

Przestał padać deszcz. Mnóstwo kuracjuszy wyszło na spacer po uzdrowiskowym parku. Słońce mieniło się kolorami na ich twarzach. Wszyscy byli radośni, weseli, promienni. Głęboko oddychali świeżym powietrzem. Nasycali się zapachem ziemi i kwiatów. Wymieniali się uśmiechami. Rozmawiali.

Do pijalni, w której na ławce siedział samotny mężczyzna, weszła kobieta. Usiadła koło niego. Zaczęli rozmawiać. Mężczyzna rozpromienił się. Dobrze się czuli we własnym towarzystwie. Do końca turnusu spacerowali razem. I razem wrócili do domów. Obydwoje byli z Warszawy.

Kiedy myśleli, że już nic ich nie czeka, spotkała ich spokojna, cicha, stateczna miłość. Pobrali się, ku zdziwieniu rodziny i znajomych. I żyli ze sobą długo i szczęśliwie. Dziś miło jest być w ich towarzystwie oraz miło i ciepło wspomina się chwile, przebyte razem z nimi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 35

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że siedzi na dnie jeziora, pogrążona w medytacji. Ryby oraz inne podwodne stworzenia pomagały jej w tym swoimi pozytywnymi energiami, a jeśli niektóre z nich nie pomagały, to przynajmniej nie przeszkadzały.

Gdyby ludzie w naszym świecie byli tacy skorzy do pomocy, to byśmy w Polsce Kuwejt mieli.

Autor: Bubulubu

Nitki babiego lata – 15

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Dobrze, że jeszcze o tej porze utrzymywało się komfortowe dla naszych zmęczonych organizmów odczuwanie stężenia wilgoci w powietrzu. Jak wiadomo, gdy jego ilość wzrośnie, o wiele trudniej będzie się nam poruszać i oddychać. Mamy też szczęście, że nie dochodzi do nas wiatr przynoszący trujące opary z pobliskiej fabryki fosforytów. W takiej sytuacji powinniśmy dotrzeć na miejsce jeszcze przed świtem.

Autor: Ewa Majewska

Czerwcowa noc – 35

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na otwarcie nowego supermarketu – największego w całej okolicy, a nawet gminie. Widać było tłumy ludzi skuszonych atrakcyjnymi towarami rzuconymi z tej okazji – handlowego wydarzenia w najkrótszą noc roku.

Autor: Ewa Majewska

Nitki babiego lata – 14

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Był to czas urlopu dla wielu rodzin. Kto żyw uciekał z miasta nad wodę, by miło spędzić czas.

Panowało ogólne rozleniwienie, ale dzieci biegały w najlepsze. Dla niektórych dużym odkryciem było, że można boso biegać po trawie i piasku lub wbiegać do wody. Gwar rozradowanych dzieci kłócił się z chęcią wypoczynku dorosłych.

Panowanie nad tą sytuacją przejęło chyba słońce i przyroda, i wszystko toczyło się naturalnym, spokojnym rytmem.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 34

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że buduje dom. Miało to miejsce w górach, więc jej pomocnikami byli górale. Fundamenty były już gotowe, a pomocnicy rozpoczęli budowę drewnianych ścian.

Dziewczyna miała niebawem zadecydować o tym, jaki ma być układ domu w środku, by współgrał z oświetleniem słonecznym.

Głównym założeniem było umieszczenie sypialni od strony płynącego strumyka, by jego szum wzmacniał jej sen.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 13

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki, małego, zimnego, kryształowo czystego strumyka, w którym pływały małe rybki, jak również żyły raki.

Taki obraz mam pod oczami, kiedy wspominam wakacje spędzane u babci pod Kaliszem. Piękny ogród, w którym rosły drzewa owocowe, krzewy porzeczek i agrestu, jak również truskawki, pomidory, ogórki, ziemniaki i kwiaty, mnóstwo kwiatów. Mały drewniany domek, przed nim podwórko, po którym przechadzały się dostojne kwoki, wodząc za sobą żółciutkie kurczęta. I babcia, która je karmiła, siedząc na małej ławeczce.

Autor: Krystyna

Nitki babiego lata – 12

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Strach na wróble stał pośrodku pola i smętnie powiewał rękawami starej marynarki. Wróble i inne ptaki wcale się go nie bały. Przysiadły na jego ramionach oraz na kapeluszu i ćwierkały bez opamiętania.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 33

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że latała wysoko, jakby była ptakiem.

Czuła powiew wiatru, swoje miarowe uderzenia skrzydłami oraz poczucie lekkości i kompetencji.

Dziewczynie przypomniało się, że dziś ma poprowadzić spotkanie firmowe. Pomyślała, że przestanie się bać, tylko przed spotkaniem i w jego trakcie będzie przypominała sobie to wrażenie lekkości i kompetencji. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze, bo była już pewna, że w czasie spotkania uda się jej utrzymać ten nastrój.

Dokończyła poranną toaletę, zjadła śniadanie i w świetnej formie pojechała do pracy.

Autor: Ewa Damentka