Różnobarwne drzewa – 9

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy kobieta, spacerująca samotnie po parku, ujrzała parę staruszków. Mimo dojrzałego wieku, trzymali się za ręce. Widok ich ujął kobietę za serce. Odezwała się do nich. Rozmowa potoczyła się miło i wartko. Dwoje starszych ludzi rozmawiało bardzo chętnie. Opowiedzieli kobiecie kawałek swojego życia. Wiele lat po wojnie pracowali w PCK, do którego przychodziła pewna młoda kobieta. Poszukiwała swojego chłopaka, który poszedł na wojnę i zaginął. PCK, po dłuższych poszukiwaniach, dostał informację, że ów mężczyzna zginął podczas bitwy. Kobieta nie dawała za wygraną. Wciąż przychodziła do PCK i dowiedziała się, że zginął na terenie Anglii. Poprosiła, aby PCK skontaktował się z podobną organizacją w Anglii. Wierzyła i czuła, że jej chłopak żyje… Okazało się, że był ranny. Uratował go angielski rolnik.

Dzięki owej kobiecie dwojgu starym ludziom nie zabrakło determinacji w poszukiwaniu swojego syna. Po wielu miesiącach radości nie było końca… W czasie złotej polskiej jesieni spotkali się wszyscy razem. Rodzice odzyskali syna. On odzyskał rodziców, narzeczoną i dziecko. Gdy wyjeżdżał na wojnę, nie wiedział, że ona jest w ciąży.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Różnobarwne drzewa – 8

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy jest cudowna pogoda do spacerów – nawet dla alergików. Powietrze jest rześkie i wolne od wielu pyłków, które wiosną są kłopotliwe dla chorych. Temperatura jest również przyjazna. Można zapuszczać się spokojnie w bardzo odległe zakątki, cieszyć się spacerem, pięknymi widokami oraz towarzystwem osób, z którymi wędrujemy…

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 31

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył Zegar leżący na środku drogi. Żył jeszcze, a jego wskazówki poruszały się nieregularnie, w takt jego słabnącego oddechu. Był bardzo słabiutki i widać było, jak energia życiowa wycieka z niego. Jeszcze chwila, a będzie po nim.

Wędrowiec zauważył, że Zegar miał roztrzaskane szkiełko i kilka dziur w obudowie. Ponieważ był praktycznym człowiekiem, więc sięgnął po swój plecak, żeby z małej kieszonki wyjąć pojemnik z klejem. Zebrał roztrzaskane fragmenty, leżące na ścieżce i poboczu, dopasował do dziur w obudowie i przykleił. Zegar zaczął głęboko oddychać, a jego wskazówki rytmicznie stukały, przesuwając się po cyferblacie. Wędrowiec wyjął kawałki szkła i następnie oczyścił zegar z ziemi i drobinek szkła. Potem zaprowadził Zegar do najbliższego miasteczka, żeby zegarmistrz dorobił nowe szkiełko.

Później wędrowali już wspólnie, Wędrowiec i Zegar, po to by znaleźć to, czego szukał Wędrowiec…

Autor: Merlinek

Różnobarwne drzewa – 7

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy jesień zamienia się w malarza. Nie potrzebuje sztalug. Chodzi po Ziemi z pędzlem i paletą, malując drzewa, liście i trawy swoimi ciepłymi barwami. Tworzy takie cudeńka, że cieszą oczy i na długo zostają w pamięci obserwatorów.

dla Bożenki napisała Ewa Damentka

Polną drogą – 30

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył starą archaiczną Wagę. Ona uświadomiła mu, że to czego szukał (a do tej pory nie wiedział nawet do końca, czego mu w życiu brakowało), to Równowaga.

Wcześniej szukał w życiu Miłości, Boga, potem Mądrości. Gdy znalazł jedno, zawsze brakowało mu w życiu czegoś jeszcze. Gdy znajdował Miłość, brakowało mu Pieniędzy. Gdy były już Pieniądze, gdzieś po drodze gubił się Bóg. A jeszcze przecież czasem przydałaby się Radość i jak zresztą samo słowo „radość” wskazuje: „rad” – „dość”, czyli „zaradność”. Wiedzy też nigdy dosyć, tak sądził wędrowiec.

Waga uświadomiła mu, że potrzebuje Równowagi – wszystkiego po trochu – zebranego zgodnie z odwiecznym porządkiem Wszechświata. Uśmiechnął się więc. Odkurzył stare, nieużywane od dawna narzędzia. Wziął je pod pachę i roześmiał się szczerze.

„Jak to dobrze, że wiem już, czego szukać” – powiedział sam do siebie i pomaszerował dalej.

Autor: Hania

Różnobarwne drzewa – 5

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy zerwał się delikatny, chłodny wiatr. Wielobarwne liście zaczęły wirować w podniebnym tańcu. Na każdym liściu siedział malutki elf. Po paru chwilach wszystkie leśne duszki uniosły się do gwiazd, a późną jesienią w lasach znów będzie można usłyszeć ich śmiech, przypominający szum liści.

Autor: Ewelina

Polną drogą – 29

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył w oddali małą chatkę. Zasłonięta była wysokimi lipami, lecz czerwony dach wybijał się z otoczenia. Pomyślał, że w tym domku trafi na jakiś znak, który wskazałby, gdzie ma dalej się udać. Jego przypuszczenia trochę się sprawdziły…

Zapukał. Po chwili usłyszał kroki i drzwi się otworzyły. Zdumiał się, zobaczywszy tę drobną, młodą osóbkę. Spodziewał się raczej jakiegoś starca z długą brodą. A tu, przed sobą, ujrzał kobietę. Zaprosiła go do środka, napoiła, nakarmiła. Zaproponowała mu, żeby został kilka dni, odpoczął i dopiero potem ruszył w dalszą drogę. Wędrowiec tak też zrobił. Lecz kiedy nadszedł dzień, w którym miał opuścić chatkę, zawahał się. Gdy pomyślał, że znów będzie tak samotnie wędrował, to mu odeszły siły. Zaproponował dziewczynie, by z nim wyruszyła w podróż jego życia, aby w końcu odnalazł to, czego szuka. Zgodziła się i szybko przygotowali się do podróży. Już po godzinie szli razem wśród łąk, pól i gór.

Młodzieniec dopiero po kliku dniach wspólnej wędrówki zrozumiał, że już odnalazł to, czego szukał.

Autor: Hortensja

Różnobarwne drzewa – 3

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy jeden z liści spadł na głowę Jasia, który popatrzył w górę. Na niebie spostrzegł przepiękny latawiec, o jakim zawsze marzył. Wyglądał, jak gdyby chciał polecieć gdzieś daleko. Jedynie sznurek go powstrzymywał. Na końcu sznurka była ręka dziwnego pana w kapeluszu. Druga ręka zachęcała chłopca do podejścia. Jaś nieśmiało zbliżył się do niezwykłej postaci, która powiedziała: „On jest dla ciebie”. Jaś z niedowierzaniem złapał za sznurek i w jednej chwili zaczął unosić się w górę. Już chciał spojrzeć w dół, by podziwiać świat z lotu ptaka, gdy nagle… poczuł uderzenie w głowę. To Karol rzucił w niego żołędziem krzycząc: „Hej marzycielu! Rusz się. Zaraz spóźnimy się do szkoły”.

Autor: Justyna