Lekkie krople deszczu – 31

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było idącą postać kobiety. Wydawała mi się znajoma. Odwróciła się. Tak, to właśnie ta osoba, której obraz stanął mi przed oczami. Kobieta trener. Mój trener. Mój trener z dawnych lat. Zawsze była pełna dobroci i miłości. Otwarta, życzliwa, pełna empatii. Uważna i dyplomatyczna. Widziała człowieka jak gdyby od wewnątrz niego samego.

Patrząc przez zamglone okno poczułam radość i wdzięczność, że właśnie z nią mogłam pracować. To dzięki niej, która była i jest dobrym liderem, dokonałam zmian. Dobrych zmian.

Dzięki temu dziś jestem radosna, szczęśliwa i spełniona.

Autor: Danuta Majorkiewicz