Lekkie krople deszczu – 35

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było ciemne chmury. Polną drogą szedł elektryczny człowiek. Padający deszcz powodował, że jego pole rażenia stawało się coraz większe.

Po niedługim czasie widać już było tylko coraz większą i porażającą kulę piorunów i wyładowań elektrycznych. Nikt nie wiedział, co to wszystko ma znaczyć. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu, a strażacy, którzy chcieli ją ugasić, prędko zostali zamienieni w węgielki.

Z nieba przyleciał Anioł i wskoczył w tę kulę piorunów. Dał zaledwie dwa albo trzy razy elektrycznemu człowiekowi w przysłowiową papę, przewracając go przy okazji, po czym wyjął czarną smołę z serca i głowy naszego bohatera.

Elektryczny człowiek wstał lecz nie był już człowiekiem elektrycznym, ale normalnym człowiekiem

Autor: Bubulubu