Lekkie krople deszczu – 36

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było park, staw w parku, kolorową zieloną ławeczkę, która przy tej pogodzie wyglądała dość smętnie i trochę oblepiały ją liście.

Siedziałam przy oknie i myślałam o minionym lecie i o tej ławeczce. Była dla mnie symbolem oczekiwania, bo skoro już jest takie piękne miejsce, to powinno się tam coś pięknego wydarzyć.

Dlatego w ciepłe letnie dni przychodziłam tam, nieraz bardzo wcześnie rano, słuchałam ptaków lub nagranych powieści, albo coś dziergałam na drutach. Czasem przychodził na tę ławeczkę ktoś jeszcze i przyglądał mi się. Czasem rozpoczynał rozmowę i teraz, kiedy lato już minęło i pada jesienny deszcz, myślę, że to było najpiękniejsze, co się mogło wydarzyć.

Autor: Borówka