Gromadka dzieci – 9

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który zmagał się z trudnościami przy budowie swojego domku.

W czasie drążenia korytarzy ziemia osypywała się, lecz krecik wytrwale wydobywał ją na powierzchnię gruntu. Budowa kosztowała go wiele wysiłku, ale był szczęśliwy, bo wydrążył przedpokój i duży salon.

Lecz przyszła ogromna ulewa. Rozmyła domek krecika, a on sam spłynął z wodą do rzeki. Ledwo utrzymywał się na powierzchni wody.

Zobaczył go bocian. Przyfrunął ratować krecika. Delikatnie wziął go w szpony i zabrał do swojego gniazda. Osuszył go, przykrywając suchą trawą. Wysłuchał i pocieszył.

Gdy ulewa ustała, bocian na swym grzbiecie przeniósł go w miejsce, gdzie grunt był bezpieczny. Krecik znów zaczął budować dom, o czym bocian rozesłał wici.

Wnet zjawili się pomocnicy – myszki, nornice, bóbr i jeż. Budowa poszła bardzo szybko, sprawnie i radośnie, bo bocian zadbał też o towarzyszkę dla krecika. Powstał przedpokój, salon i sypialnia.

Krecik zaprosił swoich przyjaciół na otwarcie domu. Stół był zastawiony smakołykami. Miła, ciepła atmosfera. Krecik był wdzięczny swoim przyjaciołom. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Cieszyli się z nowej posiadłości krecika i z nawiązanej przyjaźni.

A krecik z krecikową mieli całkiem sporą gromadkę dzieci. I żyli długo i szczęśliwie…

dla Bożenki napisała Danuta Majorkiewicz