Gromadka dzieci – 10

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o młodym mężczyźnie, który wiódł szczęśliwe życie po tym, jak przeszedł wcześniejszą drogę oczyszczenia.

Teraz miał fantastyczną osobowość i nic nie było w stanie wytrącić go z równowagi, ponieważ był rozświetlony przez wewnętrzną serdeczność. Zupełnie tak, jakby tkwiło w jego sercu wewnętrzne słońce, które powodowało dobry i stabilny nastrój.

Ataki, złe siły, uroki i… generalnie wszystko, co chciało mu zrobić krzywdę, zatrzymywało się i rozpraszało, palone promieniami dobroci.

Jednocześnie płomienie te były na tyle subtelne, że nikomu dobremu nie robiły krzywdy. A wręcz przeciwnie – przekazywały mu dobrą energię.

Teraz, pod wpływem tej stabilności, młody człowiek wiedzie zdrowe i szczęśliwe życie. Dobrze radzi sobie w relacjach z innymi ludźmi. Założył swój własny biznes, który dobrze prosperuje. Buduje go, zatrudniając ludzi dokładnie takich, jakich chce zatrudniać. I to on sam decyduje o swoim własnym życiu.

Ma piękny dom, udaną żonę, zdrowe dzieci i jeździ fajnym samochodem.

Jest szczęśliwy również z tego powodu, że przez swoją pracę pomaga innym ludziom.

Autor: Bubulubu