Była sobie łąka – 17

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Patrzył na to zdjęcie załzawionym wzrokiem. Wokół dym papierosów, a może i czegoś mocniejszego – siedział tu dopiero parę chwil, a już szumiało mu w głowie i gwar obcojęzycznych rozmów zamieniał się w niezrozumiały bełkot. Tu, w tym dalekim kraju, przypominał sobie o rodzinie raz w tygodniu – gdy w piątkowy wieczór przychodził do tego lokalu na piwo. Myślał wtedy, że jeszcze trochę dorobi i wróci – za parę miesięcy, może za rok. Nawet nie zauważył, że minęło wiele lat i że kumpel, z którym przyjechał tu na saksy, zdążył posiwieć.

– Znowu ci się na wspominki zebrało ? – usłyszał nad uchem znajomy głos kolegi.

Zadźwięczały kufle z piwem, postawione z rozmachem na stole.

– Mhmmm – odpowiedział – i sięgnął po kufel…

Autor: Ewa Damentka