Była sobie łąka – 20

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Na stole stał wiklinowy kosz. Widać go było z daleka.

Pewnego popołudnia starszy pan w słomianym kapeluszu udał się na grzyby. Do lasu było blisko, więc był pewien, że szybko wróci z napełnionym koszem.

Tak też się stało.

Tego samego dnia grzyby były już przygotowane do suszenia. Starszy pan, korzystając z okazji, udał się przez łąkę do strumyka. Ochłodził w nim nogi i wytarł ręcznikiem. Robił to często, gdyż było to zdrowe i bardzo przyjemne. Wracając boso do swojego domku z czerwonym dachem, słuchał śpiewu ptaków i myślał o następnej wycieczce, gdzieś niedaleko, np po kwiaty. Cieszył się z tego, że jak będzie wracał z kwiatami, to będzie myślał o następnej wyprawie.

Autor: Adam