Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…
Od dawna, co bardziej zapobiegliwi sąsiedzi zbierali worki, napełniali je piaskiem i układali przy swoich domach, na wypadek gdyby niewinnie płynący kiedyś strumyk wezbrał i zechciał wedrzeć się nieproszony do ich domostw. Koło białego domku nie było nic. Żadnych worków, ani przeszkód dla wody…
Przez otwarte okno wlał się strumyk do małego białego domku. W nocy ulewa osiągnęła apogeum. I domek już nie był biały.
Autor: Ewa Majewska