Była sobie łąka – 37

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. W domku unosił się zapach pieczonego chleba.

Gospodyni szykowała posiłek dla wracającego z kopalni diamentów męża, który, pracując ciężko i w pocie czoła, oczekiwał pysznego obiadu. Gdy mąż zasiadł do stołu, ochoczo przystąpił do konsumowania. Obiad był pyszny.

Autor: Krzysztof