Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Firanka była stara, bardzo stara. Należała do mojej babci. Była ślubnym prezentem od jej ukochanego ojca. Ostatnim zresztą. Wkrótce po jej zamążpójściu, u ojca odezwała się gruźlica. Końcowe stadium.
– Kiedyś, gdy na nią spojrzysz, pomyślisz o mnie. Mam nadzieję, że będą to tylko dobre wspomnienia.
– Na pewno tato.
Babcia otworzyła oczy i wspomnienie zbladło. Jednak się tym nie przejęła, bo zawsze może je przywołać. Nigdy nie zapomniała ani o ojcu, ani o niezwykłym, starym prezencie.
Autor: Ewelina