Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…
Dom był niedawno zakupiony i odremontowany, dzięki zaprzyjaźnionej ekipie budowanej z sąsiedniej wsi.
Czerwona dachówka (jedyna w okolicy) ma przypominać nowo wprowadzonym właścicielom Prowansję. Czerwone pelargonie chyba też, bo nikt w okolicy nigdy nie słyszał o takim upodobaniu do tych kwiatów. Są nie tylko w każdym oknie i na balkonie, ale nawet przy wejściu na ogródek i ozdabiają altankę!
Oj, będzie jeszcze sporo roboty dla ekipy z sąsiedztwa – w planach budowy ogródka ma być też kominek, poszerzona droga wjazdowa, a nawet sklep z kawiarenką i wi-fi, a dla wszystkich, którzy czują się dziećmi – huśtawki na linach rozwieszone wzdłuż ścieżki przy lesie. Będzie się działo na spokojnej wiosce!
Autor: Ewa Majewska