Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…
– Hmmm, jak miło – pomyślała sobie firanka – wreszcie można pobujać się na wietrze i poddać pieszczotom wiatru. Mogliby tylko wreszcie pomalować to okno, żebym nie musiała zaczepiać się o uszkodzoną starą framugę.
– A, i jeszcze ta doniczka – wiecznie wpadam do jej środka i brudzę sobie końcówki! Ale i tak jest lepiej niż zimą, kiedy nic nie wieje, a okno wciąż zostaje zamknięte. Wolę się bujać i łapać wiatr! Sto albo i milion razy!
Autor: Ewa Majewska