Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały, biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.
Mieszkańcy wybrali się na maliny i jagody. Chcieli przygotować puchary bitej śmietany, białej jak firanka, a każdy miałby na wierzchu to cudowne połączenie, jakie dają leśne owoce. Za strumykiem rosły poziomki. Pachnące, dorodne, słodkie. Skacząc przez strumyk, lądowali na drugim brzegu, gniotąc część rosnących tam owoców. A zapach roztartych poziomek dopełniał marzenia o popołudniowej uczcie.
Autor: Magda z Dachu