Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…
Dawno nie zaglądałam do tej szuflady, ale telefon od Niego po 15 latach zmobilizował mnie do tego, by rozwiązać te listy i przeczytać. Jakież one były romantyczne, choć pisane równo 45 lat temu. Ile już razy chciałam zrobić z nimi porządek, ale któż w dzisiejszych czasach, takich zabieganych i przepełnionych technikami, pisze jeszcze listy.
Wróciły wszystkie romantyczne wspomnienia.
Przed oczami stanęły tamte czasy, kiedy biegaliśmy po łąkach i kiedy uczyłam się jeździć „JAWĄ”.
Teraz każde z nas żyje swoim życiem. Pozostały nam tylko kontakty telefoniczne.
A tak niewiele brakowało, byśmy byli teraz razem…
Autor: Joanna