Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły stało dwoje starych ludzi, którzy przychodzili tu niemal codziennie. Para ta wydawała się dość szczęśliwa, choć na ich twarzach widać było piętno minionych lat. Ludzie ci rozmawiali ze sobą cichymi, ledwo słyszalnymi głosami, ale wyczuć można było słodką nutę i serdeczność, z jaką odnosili się do siebie. Śpiew skowronka wprawił ich w zadumę…
Autor: A