Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły biegała, jak co ranek, młoda dziewczyna. W pewnej chwili zatrzymała się w ulubionym miejscu przy brzegu i jak zawsze zaczęła swoją poranną gimnastykę. W oddali zobaczyła, jak w jej kierunku biegnie duży pies. Przestraszyła się i zaczęła uciekać. W końcu dobiegła do niewielkiego drzewa. Wspięła się na nie i zaczęła wzywać pomocy. Przybiegł właściciel psa i zabrał go. Dziewczyna, która zeszła z drzewa, bardzo mu się spodobała. W kolejnych dniach spotykali się razem, ale już bez psa.
Autor: AW