Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły budził się świt. Tego roku Wisła trzymała się swego koryta, tworząc jak zwykle malownicze zakola.
Lubię zaglądać tu, kiedy powietrze i wszystko dookoła jest jeszcze takie rześkie i świeże. To jest czas tylko dla mnie, na głębokie oddechy oraz wyostrzenie zmysłów i kierunku…
Autor: Ewa Majewska