Delikatna mgiełka – 39

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedziała stara kobieta, którą niezmiernie cieszyły takie poranki. Nie miała siły biegać, ale powstała, żeby równym, spokojnym krokiem ruszyć przed siebie. Chłodny wiatr owiewał jej twarz, dodawał siły. Była spokojna, pełna nadziei.

Kiedy tak wędrowała, spotkała grupę dzieci, bawiących się na piasku. Zobaczyła różne istoty, z ich wyraźnymi cechami, ale nie wiedziała, co do nich powiedzieć, a one patrzyły na nią zdziwione, w kompletnej ciszy.

Autor: Kolor