Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i przestrzeń. Przestrzeń dawała światłu coraz więcej miejsca.
Światło wiedziało, że przestrzeń to nicość, opisana wzorami matematycznymi. Światło to energia, opisana również wzorami matematycznymi.
Czymże zatem jest ciemność – brakiem matematyki?
Autor: Andrzej