Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by oddychać czystym, świeżym, wieczornym powietrzem.
Było bardzo ciepło, jak na tę porę dnia.
Lekko ubrani ludzie wolnym krokiem przemieszczali się w okolicach rzeki i rozmawiali ze sobą.
Upał powodował beztroskę, radość i magiczną siłę łączącą ludzi. Niektórzy głośno mówili, że szkoda, że taka noc powtórzy się dopiero za rok.
Autor: Adam