Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na stadion miejski, by wspólnie potrenować skok o tyczce. Potraktowano to niemalże jak spotkanie rodzinne, ponieważ wszyscy bardzo dobrze się znali, bo trenowali razem od dziecka. Absolutne zero rywalizacji.
Jednak jeden z uczestników był tak ambitny, że dla zabawy skakał o tyczce bez pomocy tyczki… O dziwo udało mu się przeskoczyć wyznaczoną wysokość. Dał tym samym pokaz, jak niemożliwe staje się możliwe.
Od tamtej pory wielu ludzi robiło podobnie jak on.
Autor: Bubulubu