Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jechała na białym koniu ze srebrzystą długą grzywą, przez łąki i lasy – aż zatrzymała się przy małym górskim źródle. Spragniona zanurzyła w nim swoje ręce i obmyła twarz.
W nurcie wody zobaczyła swoje odbicie – szczęśliwą, promienną twarz. Sięgnęła po łyk źródlanej wody – smakowała znakomicie. Zaczęła biec bosymi stopami, dotykając rosy w trawie. Rozpędziła się tak beztrosko, że uniosła się w powietrzu i niczym ptak zaczęła fruwać, machając energicznie rękami – skrzydłami.
Tak, teraz już wie, co robić.
Jutro powie o wszystkim. Musi być inaczej…
Autor: Ewa Majewska