Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jej grzebień nabrał niezwykłej mocy – za każdym razem, gdy czesała włosy – zmieniała się w inną postać. Raz była księżniczką, raz pasterką, innym razem starcem z pooraną bruzdami twarzą.
– To pewnie jakiś znak – pomyślała – Pójdę jednak na ten wtorkowy casting. Co mam do stracenia?
Autor: Ewa Majewska