Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jako mała dziewczynka została uwięziona w wysokiej wieży. Bardzo cierpiała, bo była sama, a wieży pilnował smok. Miała piękny głos i dzień w dzień śpiewała rozmaite piosenki. Tak rok za rokiem się działo, a ona z każdym dniem stawała się coraz piękniejsza. O uwięzionej dziewczynie usłyszał przystojny młodzieniec. Ruszył więc jej na ratunek. Długo mu z tym zeszło i w dniu jej 18-tych urodzin dotarł do wielkiej wieży. Nie wiedział jednak, że jest strzeżona przez potwora. Wdrapał się na najwyższy szczyt i tam dostrzegł wielkie ślepia, które się na niego patrzyły, a zdając sobie sprawę, że to smok – dobył swojego miecza i zaczął z nim walkę. Nie była równa, ponieważ smok był od niego 19 razy większy, lecz jego siła i determinacja dały mu przewagę, wygrał. Dostał się do jej komnaty i ujrzał przepiękną słodko śpiącą. Niechcący strącił świece i obudził dziewczynę. Zobaczyła młodego mężczyznę, dyszącego i kompletnie wykończonego walką. Wziął ją na ręce i zjechał po linie, wprost na swego białego rumaka.
Po tych zdarzeniach żyli długo i szczęśliwie.
Autor: Daniel