Przy pięknej starej toaletce – 38

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że ktoś obciął nierówno jej piękne włosy.

Zerwała się przerażona. Pełna obaw podbiegła do lustra i z ulgą stwierdziła, że to tylko sen.

Piękne loki okalały jej twarz. Rogowy grzebień jak zwykle leżał w szufladzie, czekając, aż dziewczyna sięgnie poń i rozpocznie codzienny, poranny rytuał.

Najpierw sczesała włosy na jeden bok, potem na drugi, a pochyliwszy głowę, pozwoliła włosom spłynąć na twarz. Uśmiechając się stale do swego odbicia, wzięła głęboki oddech i zaczęła palcami rąk odgarniać włosy na plecy. Wreszcie, pewna ich blasku, skręciła włosy w luźny węzeł na karku.

Schowała do szuflady jasny, rogowy grzebień i czując pulsującą pod włosami skórę, ruszyła lekkim truchtem po codzienną porcję ruchu.

Autor: Kolor