Polną drogą – 12

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył innego wędrowca, odzianego w szaty przykrywające jego postać od stóp do głów – niczym postać z epoki średniowiecza. Postać ta powoli zbliżała się w jego stronę. Przez ramię miała zarzucone jakieś zawiniątko – może to był jego wędrowny dobytek? Wędrowiec wpatrywał się w drugiego wędrowca z ciekawością i uwagą, a ten, niczym w lustrzanym odbiciu, wciąż zbliżał się w jego stronę i w pewnej chwili zrzucił swój kaptur. Wędrowiec wytężył wzrok, żeby lepiej go dojrzeć – gdy nagle z wielkim zdziwieniem rozpoznał znajome rysy w twarzy osoby zrzucającej kaptur. To była jego twarz. Zobaczył samego siebie.

Autor: Ewa Majewska