Polną drogą – 30

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył starą archaiczną Wagę. Ona uświadomiła mu, że to czego szukał (a do tej pory nie wiedział nawet do końca, czego mu w życiu brakowało), to Równowaga.

Wcześniej szukał w życiu Miłości, Boga, potem Mądrości. Gdy znalazł jedno, zawsze brakowało mu w życiu czegoś jeszcze. Gdy znajdował Miłość, brakowało mu Pieniędzy. Gdy były już Pieniądze, gdzieś po drodze gubił się Bóg. A jeszcze przecież czasem przydałaby się Radość i jak zresztą samo słowo „radość” wskazuje: „rad” – „dość”, czyli „zaradność”. Wiedzy też nigdy dosyć, tak sądził wędrowiec.

Waga uświadomiła mu, że potrzebuje Równowagi – wszystkiego po trochu – zebranego zgodnie z odwiecznym porządkiem Wszechświata. Uśmiechnął się więc. Odkurzył stare, nieużywane od dawna narzędzia. Wziął je pod pachę i roześmiał się szczerze.

„Jak to dobrze, że wiem już, czego szukać” – powiedział sam do siebie i pomaszerował dalej.

Autor: Hania