Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy, wspinając się po zboczu, poczułem więź z otoczeniem, taką bezpośrednią, wręcz materialną.
Połoniny, las, słońce i kolorowi ludzie. Jacyś wyciszeni, z oczami pełnymi zadumy, może refleksji. Prawie bez słów, będący częścią tego miejsca i piękna.
Było spokojnie, jesiennie, słonecznie, świątecznie i przyszły marzenia, aby to zachować i przenieść do dni powszednich.
Autor: Celownik