Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było światło latarni, przysłonięte lekką mgiełką kropel deszczu.
Zmierzchało.
Światło odbijało się w kropelkach deszczu i każda z nich wyglądała, jakby miała w sobie malutką, świecącą tęczę. Razem tworzyły widok, od którego trudno było oderwać oczy, więc Babcia Jaga często siadała przy oknie, żeby oglądać deszczowe spektakle.
Autor: Brzozowa Bajdulka