Gromadka dzieci – 31

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o pewnej babci, która czuła się małą dziewczynką i z trudem przychodziło jej zachowywać się tak, jak oczekiwali jej bliscy. Chciała bawić się, śpiewać i tańczyć, a oni żądali, żeby była przewidywalna i stateczna, jak bywają inne starsze panie. Kiedy zastanawiała się, co może zrobić, żeby nie ranić uczuć rodziny, a jednocześnie czuć się i zachowywać swobodnie, zobaczyła plakat, informujący o kursach teatralnych. Zapisała się na nie, ukończyła je i zaczęła występować w kabarecie. Była zachwycona, jej rodzina również….

Autorka: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 44

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Minęło wiele lat i dziecko stało się starszym panem, nawet dziadkiem. Ów pan rozmyślał, siedząc w swoim ulubionym fotelu, nad tym, co i jak robił, gdy dorastał. Przypominał to, co było przyjemne i też to, co było trudne, ale wartościowe.

Zastanawiał się, czy gdyby miał możliwość powrotu do lat młodzieńczych, to jaką drogą poszedłby po raz drugi.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 30

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o śpiącej królewnie. Życie przepływało obok niej, a ona tego nie zauważała, pogrążona w swoim zaczarowanym śnie.

Jednak, jak to w bajkach bywa, zły czar minął i nastąpiło przebudzenie.

Królewna najpierw się ucieszyła, o potem była bardzo zdziwiona, gdyż zauważyła, że podczas jej snu zmienił się bardzo świat i ludzie. Początkowo się zatroskała, bo nie wiedziała, jak sobie z tym poradzi, ale szybko zmieniła nastrój i zaczęła się uczyć życia na nowo. Rodzice jej w tym pomagali, dworzanie również. Królewna okazała się pojętną uczennicą i szybko nadrobiła stracone lata.

Autor: Kokoryczka

Gromadka dzieci – 29

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dalekich i dzikich krajach. Rozmarzone dzieci, oczyma wyobraźni widziały, jak pływają z nią po morzach i oceanach, przemierzają dżunglę i poznają dzikie plemiona.

Po wysłuchaniu bajki, dzieci poszły do komputera i w internecie zaczęły wyszukiwać informacje o krajach, o których mówiła babcia.

Autor: Jadzia

Kiedyś dawno dawno temu – 43

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Wszyscy chcieli go jak najszybciej zobaczyć. Nic dziwnego – był to bardzo niezwykły chłopiec – obdarzał wszystkich zaufaniem, cieszył się na widok każdej osoby – jakby to tylko na nią czekał.

Każdy chciał go dotknąć, choć przez chwilę potrzymać maleńkie, drobne paluszki – które odwzajemniały się mocnym uściskiem.

Autor: Ewa Majewska

Kiedyś dawno dawno temu – 42

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, bo – tak jak i inni ludzie – cieszył się na urodziny tego maleństwa.

Chłopczyk dorósł, stał się mężczyzną i wypełnił swoje przeznaczenie. Zbawił świat.

A my wciąż o tym pamiętamy i z radością spotykamy się, żeby świętować jego narodziny i wielką obietnicę, która została dana ludziom.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 41

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Wielu kojarzy to wydarzenie z Bożym Narodzeniem, zwłaszcza w okolicy grudnia…

Ale ten rodzący się mały chłopczyk może być wszędzie i w każdym czasie…

Może pojawić się w bocianim gnieździe w dalekiej wiosce, dalekiego kontynentu, w rodzinie, która tyle czasu czekała z nadzieją, że wreszcie się urodzi… i będzie zdrów i będzie takim podarunkiem od Boga – zapisaną lub niezapisaną biała kartą – w zależności od światopoglądu najbliższych mu osób… Wycisną oni na nim swoje piętno – ofiarują podarunki ze swojego życia. Będą się starali tak, jak potrafią, ale i tak nie będzie idealnie. Bo ideałów nie ma – po prostu… Jest to bezcenny dar – życie…

Autor: Ewa Majewska

Gromadka dzieci – 28

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o rybach, które mieszkały niegdyś w akwarium dziadka.

W dużym akwarium pływało tylko kilka pięknych, dużych ryb. Były one przyniesione przez dziadka, jako małe osobniki, bezpośrednio z okolic ich naturalnego przebywania. Dziadek był podróżnikiem. Do tego rozumiał przekaz ryb, które, już będąc w akwarium, opowiadały w dzień Wigilijny historię swoich dawnych okolic.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 27

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Świętach Bożego Narodzenia. Mówiła o tym, że jest to szczególny czas, kiedy godzą się ze sobą nawet najbardziej skłócone osoby. Opowiadała, jak ludzie obdarowują się życzliwością i prezentami, bo chcą mieć udział w tym szczególnym wydarzeniu – w miłości i nadziei, jakie przynosi ze sobą Narodzenie Bożego Syna…

Dzieci słuchały zamyślone, po czym zapytały babcię, czy one mogłyby w te Święta także dzielić się miłością i nadzieją? I jak mogłyby to zrobić?

Babcia poprosiła, żeby same sobie odpowiedziały na te pytania.

Dzieci wymyśliły, że własnoręcznie zrobią prezenty dla rodziców.

I wykonały je, z lekką pomocą babci…

Autor: Jagódka

Kiedyś dawno dawno temu – 40

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Od tej chwili ich świat koncentrował się na tej maleńkiej, bezbronnej istocie.

Ciekawe, jak potoczą się ścieżki jego życia – czym będzie dla niego stawał się świat w kolejnych latach. Co stanie się z jego prawdą? Tego nikt nie wie.

Póki co postanowili, że w domu nie będzie telewizora, będą puszczali najpiękniejszą muzykę, czytali najpiękniejsze bajki i postanowili być… Być z nim, dla niego. Postanowili dawać akceptację, czas i uwagę. Takie tam zwykłe, ludzkie rzeczy…

Autor: Ewa Majewska