Wiosenny las – 14

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i oczekując przyjścia swojego przyjaciela, rozmyślał co też on chce mu powiedzieć. Od wielu lat się znali i nie mieli przed sobą tajemnic. Jednak dziś rano przyjaciel do niego zadzwonił i powiedział, żeby spotkali się w lesie, bo musi mu zdradzić w tajemnicy coś, o czym nie wiedział…

Autor: Daniel

Wiosenny las – 13

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zobaczył dom stojący na obrzeżu lasu. Przed domem ujrzał dziewczynę sadzącą kwiaty i nucącą wesołą melodię. Zachwycony jej pięknym głosem postanowił podejść i zapytać, co taka piękna dziewczyna robi sama w lesie.

Autor: Karolina

Ciemność zgęstniała – 35

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i ocalenie.

Rok 3114. Ostatni etap konfliktu dobiegał końca. Nieliczne garstki ocalonych organizowały nowe życie. Pojawiły się kotły z zupą, rozstawione na cegłach, i śmiech dzieci.

Wszystko trzeba będzie znów zaczynać od początku. Podstawy nowych nauk dendekoterylorogii czekają na nowych odkrywców.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 12

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zobaczył z daleka piękne sarny oraz pędzące w jego stronę stado dzików. Trochę się przestraszył i zaczął biec. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się na jego drodze leśniczy i powiedział: „Proszę się nie obawiać. Nic panu nie grozi ze strony dzików”.

Autor: Maria

Ciemność zgęstniała – 34

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rozpraszając ciemność. Światła odsłaniały kolejne grupki wystraszonych ludzi w poszarpanych ubraniach – często ubłoconych – niczym ze scenerii filmu „Terminator”. Wszyscy znaleźli schronienie w wielkiej piwnicy – schronie. Kolejne światła pozwalały dojrzeć, jak wiele jest tych grupek przerażonych, samotnych ludzi. Schron ciągnął się niczym przepastny tunel. Wciąż błyskały w nim coraz to nowe światła. Wielość świateł zaczęła dodawać otuchy. Pojawiły się szmery i ruch. Grupki zaczęły nawiązywać kontakt ze sobą. Zaczęto nieśmiało organizować się w grupy pomocowe. Rozpoczęto od punktów medycznych. Sprawnie, cicho – niemalże bez słów. Stawało się coraz jaśniej – w oczach ludzi zaczęły pojawiać się błyski nadziei…

Najgorsze już minęło…

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 33

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i budząc Yogigojego, który rozwarł swoją paszczę, ziewając bardzo głośno i klepiąc się po okrągłym kudłatym brzuszku.

Światło urosło i zaczęło drażnić nieprzywykłe do niego oczy okrągłego kudłacza. Wtedy Yogigoji podszedł do światła i próbował go połknąć. Ono jednak się nie dawało. Więc kudłacz brał w swoje łapy dostępne przedmioty i rzucał w światło. To tylko pogarszało sytuację. Światło stawało się coraz jaśniejsze i nie dawało się go już niczym zgasić, ani przerwać procesu postępującego rozświetlania.

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 32

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i dawało wolność. Ogrzewało swym blaskiem serca, przenikało dusze. Karciło, a jednocześnie koiło. Dodawało otuchy, odgradzając osobę od mroku nocy. Sprawiało, iż w natłoku codziennych trosk i spraw chciało się żyć. Kiedy jesteś smutny, czujesz się oszukany i samotny, poszukaj tego światła. Ono tam jest. Na samy dnie twojej duszy. Wtedy też znajdziesz spokój i ukojenie.

Autor: Ewelina

Ciemność zgęstniała – 31

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i OCZEKIWANIE DOJŚCIA DO CELU grupie ludzi uwięzionych w jaskini, którą zasypała lawina. Jaskinia była duża i ciemna. Nie było widać światła. Żeby wyjść z jaskini, musieli przejść około pięciu kilometrów, żeby zobaczyć jakiś cień światła i nadzieję wydobycia się na świat. Postanowili, że będą szli dotąd, aż zobaczą choćby odcień małego światła. I czym bliżej do wyjścia, tym większe odbicie światła i większa pewność, że dojdą do swego celu.

Autor: B

Ciemność zgęstniała – 30

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i szansę na kolejną zmianę czasów. W pewnym momencie światło zasłonił niewyraźny, nieopisany cień. W tej chwili wszystkie nadzieje runęły w gruzach. Cień poruszał się i z każdą chwilą był coraz wyraźniejszy. Po dłuższym czasie z cienia wyłoniła się bardzo rozjaśniona postać. Okazało się, że tą postacią był człowiek, który chciał nieść szczęście. W jednej sekundzie, po spojrzeniu tego człowieka, cały świat się rozjaśnił. Wróciły wszystkie kolory i były jeszcze piękniejsze i wyraźniejsze, niż przed nadciągnięciem ciemności.

Autor: AW

Ciemność zgęstniała – 29

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Rosło każdego dnia, każdej chwili, przynosząc coraz większą jasność, a co za tym idzie radość i miłość. Rosło powoli, lecz skutecznie, aż pewnego razu rozbłysło całą swą energią, zapoczątkowując nowy piękny, dobry świat, pełen miłości i wiary w ludzi oraz nowy lepszy, kolejny dzień.

Autor: Silwa