Kiedyś dawno dawno temu – 36

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Byli szczęśliwi. Ptaki zdawały się ćwierkać mocniej, kolory stały się jakby żywsze – to wszystko dzięki temu maleńkiemu cudowi – nowemu życiu. „Każdy kwiat, który zakwita, każde dziecko, które się rodzi, obwieszcza światu radosną nowinę, że Bóg nie zmęczył się jeszcze człowiekiem”. Przypomniał mi się taki, kiedyś, gdzieś zasłyszany cytat. Pięknie tu pasuje…

Wkrótce będą kwitnąć kasztany. Tak, jak co roku…

Autor: Ewa Majewska

Była sobie łąka – 38

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Firanka była stara, bardzo stara. Należała do mojej babci. Była ślubnym prezentem od jej ukochanego ojca. Ostatnim zresztą. Wkrótce po jej zamążpójściu, u ojca odezwała się gruźlica. Końcowe stadium.

– Kiedyś, gdy na nią spojrzysz, pomyślisz o mnie. Mam nadzieję, że będą to tylko dobre wspomnienia.

– Na pewno tato.

Babcia otworzyła oczy i wspomnienie zbladło. Jednak się tym nie przejęła, bo zawsze może je przywołać. Nigdy nie zapomniała ani o ojcu, ani o niezwykłym, starym prezencie.

Autor: Ewelina

Była sobie łąka – 37

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. W domku unosił się zapach pieczonego chleba.

Gospodyni szykowała posiłek dla wracającego z kopalni diamentów męża, który, pracując ciężko i w pocie czoła, oczekiwał pysznego obiadu. Gdy mąż zasiadł do stołu, ochoczo przystąpił do konsumowania. Obiad był pyszny.

Autor: Krzysztof

Była sobie łąka – 36

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka przez którą wiał piękny wiatr, świeże powietrze, które orzeźwia człowieka, w trudnych sytuacjach.

Autor: Ewa G

Była sobie łąka – 35

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka z zielonymi kwiatami. Przez okno dostrzec można było kota, który buszował po kuchni i zwalał co się da. Nagle weszła dziewczyna, która dopadła kota, zawiązała mu na szyi czerwoną wstążkę i wyszła z nim na spacer. Kot, niezadowolony z tego spaceru, nagle ucieka na drzewo, chowając się przed swoją dręczycielką. Dziewczyna wołając kota i szukając go, nagle potyka się o kamień, łamiąc przy tym obcas w bucie. Na szczęście w torebce ma gumę do żucia, którą wykorzystuje do sklejenia obcasa, aby nie iść dalej boso.

Wpada też na inny pomysł, aby ułamać drugi obcas. I tak też czyni, śmiejąc się głośno z siebie i patrząc, jak dziwnie gapią się przechodnie.

Autor: Lusi

Była sobie łąka – 34

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a na parapecie stał mały czerwony kwiatek w niebieskiej doniczce. Koło domku biegał mały czarny psotny kotek. W pewnej chwili wskoczył na parapet, strącając doniczkę z kwiatkiem. W tej samej chwili do domu weszła gospodyni i widząc całe zdarzenie, złapała za miotłę i pogoniła kota. Później posprzątała rozsypaną ziemię. Gdy przeszła jej złość na kota, zawołała małego urwisa, a w ramach przeprosin podarowała mu małą zieloną wstążeczkę, którą założyła mu na szyi.

Autor: AW

Była sobie łąka – 33

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

To wspomnienie z mojego dzieciństwa, które upływało właśnie w takiej bajkowej atmosferze.

Lecz te piękne czasy już dawno się skończyły, bo człowiek szybko dorasta i musi iść w świat za pracą i realnym życiem. Miło jest wspominać te czasy, aby się wyciszyć i uspokoić. Nabrać sił do dalszego trudnego i dość ciężkiego codziennego życia.

Autor: A

Była sobie łąka – 32

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a piękne zapachy wydobywały się z kuchni. Patrząc na łąkę zauważyłam jelonka, który wołał swoją mamę. Po krótkiej chwili znalazł ją, lecz nagle z krzaków wyleciał wystraszony zając, który miał przepiękne szare futerko. Biegł tak przez kilka sekund, później schował się w dziurę.

Autor: Sandra

Była sobie łąka – 31

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a w oknie stała mała dziewczynka, która sama mieszkała w tym pięknym domku. Każdego ranka o świcie stawała przy oknie i spoglądała na krajobraz, który ją otaczał. Bardzo lubiła zapach lasu, łąk i zwierząt napotykanych na drodze. Zawsze rano biegała na bosaka po łące.

Autor: B

Kiedyś dawno dawno temu – 35

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopiec był wcześniakiem. Był to dopiero szósty, bardzo niebezpieczny miesiąc. Lampa tranowa oświetlała rodziców. Początkowa radość mamy zmieniła się w smutek i ból…

– Sądzisz, że da radę? Że przeżyje? Jest taki malutki, taki delikatny i słaby – zapytała.

– Pamiętaj kochanie, że każde z nas ma swoje przeznaczenie, swój własny los. On kiedyś zrobi coś ważnego, to do czego jest przeznaczony, a wtedy oboje będziemy z niego dumni.

Odzyskawszy nadzieję, mama z miłością ucałowała syna i położyła go spać.

– Masz rację. Kiedyś będzie wielki.

Autor: Ewelina