Kiedyś dawno dawno temu – 5

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że kiedyś razem będą oglądać świat, cieszyć się słońcem, chodzić na ryby. Nauczę go wielu rzeczy, będę miał wpływ na jego życiowe wybory. Jak dorośnie i założy rodzinę, urodzą się wnuki, które będę kochał i zajmował się nimi.

Autor: Maria B

Kiedyś dawno dawno temu – 4

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Na imię miał Jezus. Rodzice byli ubogimi ludźmi. Nie mieli dla niego ubranek. Ułożyli go w żłobku, przykrywając siankiem.

Do stajenki zaczęli przybywać goście, aby razem z rodzicami cieszyć się z jego narodzin. Cieszyły się też zwierzęta. Przybyli Trzej Królowie, którzy przynieśli dary.

Stał się cud. Od dwóch tysięcy lat czcimy ten cud w Święta Bożego Narodzenia.

Autor: Krystyna

Kiedyś dawno dawno temu – 3

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu….

Narodził się Jezus Chrystus w żłobie ubogim, przykrytym siankiem, który nauczy ludzi kochać bliźnich i nieprzyjaciół. Ta przepowiednia się wypełniła i trwać będzie zawsze, do końca świata.

Autor: Halina M.

Kiedyś dawno dawno temu – 2

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Dziecko było nadzieją rodziców. Każde miało wobec chłopczyka inne oczekiwania. Tato chciał, żeby został odważnym i dobrym człowiekiem, a Mama, żeby kochał rodziców i założył w przyszłości szczęśliwą rodzinę. A tymczasem oboje cieszyli się z nowo narodzonego synka i w ciepłym, szczęśliwym domu oczekiwali na nadejście Świąt Bożego Narodzenia.

Autor: Bożena

Kiedyś dawno dawno temu – 1

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że wyrośnie na mądrego, zdrowego mężczyznę. Panowie zawsze są dumni, gdy rodzą im się synowie. Od razu widział w swojej wyobraźni, jak bawią się kolejką, jak chodzą na ryby, jeżdżą na rowerach na dalekie wyprawy. Mijały lata, chłopiec zdrowo rósł, a duma rozpierała tatę i myślał o tym, jak syn przedłuży linię rodu. Na wszystko mu pozwalał i rozpieszczał go. Mama czasem się z tego powodu denerwowała. Chłopiec skończył wymarzone przez tatę studia, ale ponieważ nie mógł dostać pracy w swoim zawodzie, wyjechał za granicę i długo nie odzywał się do rodziców, którzy podupadali na zdrowiu i potrzebowali jego pomocy. Zakochany w synu tata nawet wtedy nie chciał nic od syna.

Po wielu latach, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia syn zadzwonił z życzeniami. Kiedy usłyszał smutny głos schorowanego ojca, powziął natychmiast decyzję o powrocie do domu.

Autor: Joanna