Lekkie krople deszczu – 15

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było pola, puste już po zbiorach.

Cudownie jest tu, na działce mojej przyjaciółki Eli. Dom obrośnięty jest dzikim winem, które wraz z porami roku zmienia swoje kolory na czerwony i żółty.

Lubię tu do niej przyjeżdżać.

Delektujemy się takimi chwilami. Zakładamy kalosze i idziemy na spacer polami pachnącymi trawą i resztkami zboża, aż do pobliskiego lasu.

Koleiny na dróżkach wypełniają się wodą, a w nich pojawiają się ogromne dżdżownice, które wiją się i przyjmują różne ciekawe figury.

To wspaniałe miejsce jest dla nas oazą spokoju. Wracamy do Warszawy naładowane energią do dalszej pracy.

Autor: Joanna

Lekkie krople deszczu – 14

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było światło latarni, przysłonięte lekką mgiełką kropel deszczu.

Zmierzchało.

Światło odbijało się w kropelkach deszczu i każda z nich wyglądała, jakby miała w sobie malutką, świecącą tęczę. Razem tworzyły widok, od którego trudno było oderwać oczy, więc Babcia Jaga często siadała przy oknie, żeby oglądać deszczowe spektakle.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Lekkie krople deszczu – 13

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było kołyszący się w porcie statek. Wiał silny wiatr. Robiło się coraz ciemniej. Ulice opustoszały. W oknach domów pojawiły się światła. Deszcz narastał. Przy statku pojawili się ludzie w żółtych hełmach. Pracowali przy statku chwilę, a później zaczął się rozładunek. Olbrzymie dźwigi unosiły ze statku duże ładunki. Gdy rozładunek zakończył się, zza chmur wyszło słońce.

Załoga zauważyła, że trafiła z rozładunkiem nie w ten czas, co trzeba, ale mimo trudnych warunków wszystko odbyło się pomyślnie.

Autor: Adam

Lekkie krople deszczu – 12

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było stodołę, a na jej szczycie ogromne bocianie gniazdo. W zagrodzie mieszkało dwoje staruszków. Żyli w rejonie, gdzie przyroda pulsowała intensywnym tętnem. Gdzie żyzne gleby sąsiadowały z rozlewiskami rzek.

Przyszła wiosna a wraz z nią przyleciały bociany. Staruszka, wyglądająca przez okno wraz z mężem, cieszyła się z ich przylotu, bo bocian to symbol szczęścia i dostatku. I szczęścia w ich domu na szczęście przybywało… Na świat przychodziły kolejne zdrowe i radosne dzieci. Oboje wychowywali je mądrze i miłością.

Obserwowali bocianie zaloty i troskę pana bociana o panią bocianową wysiadującą jaja. Wraz z nimi w gnieździe zamieszkiwały wróble i szpaki. Miło było patrzeć na wspólne obcowanie. Po wykluciu bocianiątek, pan bocian troszczył się o całą rodzinę. Przynosił do gniazda zaskrońce, jaszczurki, dżdżownice i drobne ryby.

Staruszkowie przyglądali się temu, zatopieni we własnych myślach. Wnet żona powiedziała:

– Dziękuję ci mężu za troskę o mnie, o dzieci, o rodzinę.

– Ja też ci dziękuję, kochana żono, za miłość, za ciepły, kochający dom i za kochające nas dzieci. Umiałaś je wychować.

– Oj, głuptasie, umieliśmy je wychować. Bociany dopomogły.

Staruszkowie odeszli od okna, bo uznali, że czas wziąć się za obiad. Dzieci z wnukami przyjeżdżają. Będzie miło i radośnie.

dla Bożenki napisała Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 11

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było skulone od deszczu, uciekające przed burzą sylwetki ludzi. Wzmagający się wiatr wyginał parasole – umożliwiając ich właścicielom wykazanie się odpowiednio szybką reakcją i refleksem.

Gdyby dało się posłuchać – co przy tym mówią ludzie, lub myślą – można by zapewne dostrzec dużą porcję emocji i wymykających się spod kontroli, interesujących komentarzy

Autor: Ewa Majewska

Lekkie krople deszczu – 10

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było jak kolorowe zabawki – pajacyki, bawią się, uśmiechają i zapraszają do zabawy wszystko, co żyje.

Zobaczył to mały chłopczyk, który siedział na parapecie i był smutny, bo czuł, że nikt nie chce się z nim pobawić. Patrzył na nie z zaciekawieniem i od razu zrobiło mu się weselej. Zastanawiał się nawet, czy zabawki zechcą się z nim pobawić. Bał się, ponieważ do tej pory bawić się z nim nikt nie chciał. Postanowił jednak wyjść na dwór i to sprawdzić.

Chłopczyk był uśmiechnięty i niebo zaczynało jaśnieć. Zabawki były przeszczęśliwe, widząc, że ktoś się zbliża. Zaraz podbiegły do chłopczyka i dały mu tyle serdeczności, ile tylko mogły. Zrobiło się słonecznie. A chłopczyk odwzajemniał im się tym samym.

Wszyscy byli uszczęśliwieni

Autor: Bubulubu

Lekkie krople deszczu – 8

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było Warszawę. Mieszkanie na dziewiątym piętrze ma tę ogromną zaletę, że z okien rozciąga się widok na moją ukochaną Warszawę. Urodziłam się tutaj, spędziłam dzieciństwo, dorastalam. Całe moje życie jest związane z tym miastem. Miastem pięknym i brzydkim, tak jak jest życie dobre i nieszczęśliwe.

Autor: Krystyna

Lekkie krople deszczu – 7

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było światła budzącego się miasta. Dziewczynka, oparta łokciami o parapet, lubiła obserwować świat. Zamyślona, cieszyła się dźwiękami spadających kropel deszczu na parapet. Nagle poczuła się tak, jakby znalazła się w innymi miejscu i czasie. W pięknej sali koncertowej orkiestra przygotowywała się do gry. Padły pierwsze dźwięki. Delikatne, spokojne uderzenia perkusisty młoteczkiem o talerze. Dziewczyna spojrzała na perkusistę, on spojrzał na nią i od tej chwili wiedziała, że on gra dla niej. Rozbudził w niej muzykę…

Nagle wstała mama. Dziewczyna powiedziała do niej:

– Mamo, chcę iść do szkoły muzycznej, uczyć się gry.

Matka była zszokowana. Ojciec dziewczynki odszedł od nich, kiedy mała była malutkim dzieckiem. Był muzykiem i nie chciał poświęcać dla rodziny swojej dobrze zapowiadającej się kariery…

W szkole muzycznej dziewczynka spotkała nauczyciela, z którym miała bardzo dobry kontakt. Zaprosiła go na swój pierwszy koncert. Ów nauczyciel okazał się być jej ojcem, o czym poinformowała ją matka.

Dziewczynka była bardzo zdolna i szybko zdobywała kolejne stopnie w sztuce muzycznej. Dostała się do orkiestry, w której grał ojciec. Ich życie połączyło się. Na wszystkie koncerty jeździli całą rodziną.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 6

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było tropikalny las. Bujna zieleń wypełniała całą przestrzeń wokół jasnego, lekkiego bungalowu. Małżeństwo, które przyjechało tu na wypoczynek, patrzyło zafascynowane na potężne palmy i zarośla, na wspaniałe, bujne kwiaty i na papugi, które przemykały między gałęziami drzew. Małp nie było widać, być może schowały się przed deszczem. Pracownicy hotelu uprzedzali ich, żeby dokładnie zamykali drzwi i okna, jak będą wychodzić na spacer, bo małpy bardzo lubią wchodzić do domku i zabierać z niego rozmaite przedmioty.

Turyści, jadąc tu, widzieli wiele osób spacerujących mimo ulewnego deszczu. Postanowili zrobić to samo. Wzięli olbrzymi parasol i kamerę, zamknęli starannie okna oraz drzwi i poszli na swój pierwszy tropikalny spacer.

Autor: Mgiełka-Iskierka