Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim obawa przed nowym i przed zmianami, jakie z nowym się kojarzą.
Czasami tkwimy w starych przyzwyczajeniach tak bardzo, że nie chcemy lub boimy się z nich zrezygnować. Nowe wydaje się nieznane, zimne i nieprzyjazne. Stare natomiast jest swojskie i znane, mimo że niekiedy szkodzi.
Czy rzeczywiście możemy powstrzymać zmiany?
Uważam, że nie. Nie możemy powstrzymać upływu czasu, więc zmian również nie.
Takie wydarzenia jak Sylwester – gdy Stary Rok przemija, a Nowy nadchodzi – pokazują, że zmiana nie musi boleć. Że może być kolorowa i wyczekiwana. To nowe może być tak piękne i dobre, że aż trudno w to uwierzyć.
Może róbmy sobie sylwestrową zabawę co miesiąc, albo co tydzień? Łatwiej wtedy będzie poruszyć pozostałe, zardzewiałe tryby naszej życiowej maszynerii. Zaczniemy je oliwić i mechanizm naszego życia i naszego rozwoju będzie świetnie działał.
A my staniemy się może szczęśliwsi niż teraz.
Autor: Zyta