Wiosenny las – 6

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obejmując piękną dziewczynę, uśmiechał się. Długo zabiegał o jej względy. Im bardziej jej pragnął, tym bardziej wiedział, że nie będzie łatwo. Przełom nastąpił w chwili, gdy zaczynał tracić nadzieję i mniej się starał.

Czasami, tak bywa w życiu, że nadmierne staranie się, wręcz narzucanie, nie daje szans na zrealizowanie celu.

Autor: Krystyna

Wiosenny las – 5

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i myślał, ile jeszcze czeka go pracy przed wyjazdem na urlop, aby cieszyć się pełnią lata. Marzył o tym, by pojechać z rodziną nad morze i bawić się z dziećmi, i robić długie spacery nad brzegiem morza.

Na to wszystko są potrzebne duże pieniądze, a przed nim remont mieszkania, remont lub zmiana starego samochodu i jeszcze inne wydatki.

Nagle usłyszał głos piskląt, wystawiających dzióbki z gniazda i czekających na rodziców i na jedzonko.

Tak go ten widok rozczulił, że podjął decyzję, iż rodzina jest najważniejsza. Remont może poczekać, a zamiast samochodem, można jechać nad morze autobusem.

Uśmiechnął się do siebie i przyspieszył, by podzielić się swoimi przemyśleniami z żoną.

Autor: Joanna

Wiosenny las – 4

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozkoszował się leśnym otoczeniem. Był w pełni zrelaksowany. Pomyślał, że warto zrobić teraz medytację w ruchu. Ostatni tydzień był dla niego bardzo męczący. Zarówno w pracy, jak i w życiu codziennym. Ten leśny spacer był mu teraz bardzo potrzebny.

Autor: Jurek

Wiosenny las – 3

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i szukał kwiatów. W domu zostawił swoją dziewczynę, z którą się pokłócił i chciał dla niej zrobić bukiecik, żeby ją przeprosić. Ona bardzo lubi kwiaty i myślał, że to mu pomoże, żeby mu przebaczyła.

Autor: Jola

Wiosenny las – 2

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i delikatnie pogwizdywał. Ku zdziwieniu spacerowiczów, wokół niego gromadziło się coraz więcej zwierząt. Znały go. Był gajowym. Przyszedł też król zwierząt, który zrobił po zimie wiosenny przegląd. Jak zwierzęta się czują, jak wyglądają! W jakiej są formie. Na koniec przeglądu powiedział: „na prawą stronę przejdą zwierzęta mądre, a na lewą ładne”. Pośrodku została żaba. „Na co czekasz?” – spytał król. Żaba odpowiedziała: „przecież się nie rozerwę”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 1

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i przypomniał mi się film „Nieznajomy znad jeziora”. Ciekawe, czy ten facet jest gejem i też idzie na podryw. Jednak nie wiem, kim jest i wolę być ostrożna. Nie lubię niespodzianek.

– Dzień dobry Pani – usłyszałam głęboki, ciepły głos.

Zaskoczona przystanęłam.

– Dzień dobry – odpowiedziałam.

– Proszę powiedzieć, dokąd zaprowadzi mnie ta dróżka? Nie znam tego lasu. Przejeżdżałem obok i jego widok zachęcił mnie do spaceru.

Patrzyłam, słuchałam i miotała mną niepewność – o co mu właściwie chodzi?

– Proszę Pana, to dobry wybór, las jest cudny i koi nerwy. Na końcu dróżki jest polana, a na niej stół z ławkami. Może Pan odpocząć. Życzę udanego spaceru i dobrego dnia.

Uśmiechnęłam się i udając pewną siebie, pospieszyłam do auta.

Autor: Ewa S

Na dnie szuflady – 41

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Jednak nie wytrzymałam… Zajrzałam do listów. Ujrzałam imiona, nazwiska i adresy wypisane starannym pismem. Listy były adresowane do różnych osób, z różnych stron świata: Kalifornia, San Paulo, Michigan, Barcelona, Londyn…

Nagle zamrugałam, niemożliwe – tak – nie myliłam się – tam było też moje imię, nazwisko i adres – zgadza się!

Drżącą ręką wyciągnęłam list i rozdarłam kopertę. Z biciem serca i ogromną ciekawością, mieszaną z ekscytacją, rozłożyłam list i zaczęłam powoli czytać. Łzy płynęły mi po policzkach, a wzruszenie ogarnęło całe ciało – taki list każdy chciałby dostać, przynajmniej raz w życiu! A ja już go mam…

Autor: Ewa Majewska

Na dnie szuflady – 40

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Taką samą fotografię gdzieś już widziałam. Tylko, gdzie to było…?

Aha – może w sekretariacie Towarzystwa Dobroczynnego Markiza de Ratan. Piętrzyły się tam na biurku stosy listów tak samo poprzewiązywanych taką samą wstążką. Muszę to sprawdzić. Kto i w jakim celu je stamtąd zabrał i ukrył tu, w tej nieużywanej, zapomnianej szufladzie? A może to czekało tu specjalnie na mnie? Co robić? Otworzyć, czy zostawić je tu, tak ja są…

Poczułam się, jakby od tej decyzji zależeć miały co najmniej losy świata. A to była tylko mała paczuszka listów przewiązana różową wstążką. Nie wiem nawet, czy były do kogokolwiek adresowane.

Autor: Ewa Majewska

Na dnie szuflady – 39

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Połowa fotografii tak bardzo wyblakła, że twarze sportretowanych osób były już nie do rozpoznania. Wspomnienia o tych osobach też powoli się zacierały w pamięci. Czyżby nie byli oni więc tacy ważni? A może warto pogrzebać w starych szufladach i póki nie jest za późno uratować i ocalić jakieś wspomnienie ze starych klisz…?

Autor: Ewa Majewska

Na dnie szuflady – 38

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Skarby te znalazłem w starej komodzie mojej babci, Aleksandry. Rozbudziła się wyobraźnia. Wróciłem do czasów młodości babci. Jak przeżywała pierwszą miłość. Spacery po plaży nad rzeką, gdzie dostała biały kamyk od swojego chłopca. Pierwszy bukiecik fiołków ususzonych na pamiątkę szczęśliwych chwil spędzanych razem. Gdy ukochany wyjechał, pisali do siebie listy. Babcia zbierała je, przewiązując różową wstążką.

Patrzę na starą pożółkłą fotografię. Odnajduję na niej znajome rysy. Chłopiec z fotografii to mój dziadek, Franciszek. Ich miłość przetrwała.

Do siódmego roku życia wychowywali mnie. Czerpałem z ich miłości. Dziś, będąc dorosłym mężczyzną, gdy idę na cmentarz zawsze najpierw odwiedzam grób dziadków.

A gdy urodziła się moja córka, dałem jej imię Aleksandra.

Autor: Janusz