Przy pięknej starej toaletce – 29

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że tańczyła z pięknym młodzieńcem. Wirowali w tańcu z gracją i wdziękiem. Była tak oczarowana tańcem, że zupełnie zapomniała o obecności innych ludzi na sali balowej. A było ich bardzo dużo. Liczył się taniec, rytm, wspólne zgranie się. Wraz z partnerem odgadywali swoje zamiary i poddawali się muzyce. Nie przeszkadzało jej nawet to, że partner delikatnie lecz zdecydowanie prowadził. „A ja już myślałam, że jestem wojującą feministką” – pomyślała dziewczyna.

Ręka czesząca włosy zatrzymała się, grzebień również znieruchomiał. Dziewczyna zamyśliła się głęboko. W jej głowie pojawiła się nowa myśl – „Może zapiszę się na kurs tańca?”. Po chwili znowu zaczęła rozczesywać swoje piękne włosy.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 28

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że wybrała się na wycieczkę w góry, w miejsce, o którym mówiono „Pawie Oko”. Ażeby tę dolinkę zobaczyć, trzeba było się najpierw bardzo wysoko wdrapać, potem przejść oznakowaną ścieżką i potem za dwoma skałami, które wydawały się zagradzać drogę, otwierało się przejście do dolinki ze stawem. Dziewczyna bardzo chciała tam spotkać kogoś, kogo bardzo lubiła i właściwie słyszała, jak ten ktoś wymawia jej imię, jak woła ją „Krysiu”. I rzeczywiście ktoś ją wołał, ale nie była to osoba, na którą czekała, tylko jej siostra, która wołała ją: „Krysiu wstawaj, bo spóźnimy się obie”.

Autor: Borówka

Przy pięknej starej toaletce – 27

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest operatorem dźwigu. W swojej pracy oglądała świat z góry. Stamtąd wszystko wygląda inaczej. Rozległy kompleks wieżowców sprawia wrażenie przynależności do obszaru miasta.

Będąc na dole człowiek czuje się bardziej lokalnie.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 34

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę.

Splecione ręce zakochanych… Splecione przed chwilą wianki z polnych kwiatów ozdabiały głowy roześmianych dziewcząt. Wzrok jednej z nich zatrzymał się na małym wianku, uwięzionym w konarze drzewa, tuż przy brzegu. Coś w nim przyciągało jej uwagę. Podeszła bliżej, czyżby w wianku był zwój papieru? Tak – tam był pożółkły zwój, przewiązany wstążką. Uchyliła rąbek – data 1899…

Wypieki pojawiły się na jej policzkach, a podekscytowanie i ciekawość zastąpiły wcześniejszy śmiech. Ktoś robi sobie żarty? Kto? Nic nie przychodziło jej do głowy.

A może takie rzeczy zwyczajnie zdarzają się w tę niezwykłą i jedyną noc w roku?

Autor: Ewa Majewska

Przy pięknej starej toaletce – 26

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że karmiła swoje nowo narodzone dziecko. Dzidziuś był śliczny, rozkoszny i pachnący. Ona cierpliwa i zapatrzona w niego. Przytulała dziecko i pragnęła, by było zdrowe. Przepełniała ją radość, a ufność w oczach dziecka dodawała jej sił. W głowie miała pełno pomysłów, jak pokierować swoim życiem i opieką nad maleństwem.

Dziewczyna westchnęła i pomyślała z żalem, że sen trwał tak krótko. Nie zauważyła nawet, czy dziecko, które trzymała w ramionach, było chłopcem czy dziewczynką. Nie widziała też ojca dziecka, choć czuła jego obecność.

Zaraz jednak uśmiechnęła się znowu, bo pomyślała sobie, że wieczorem zacznie się kolejna noc i może przyśni się jej ciąg dalszy…

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 25

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że tańczy na swym weselu i jest najszczęśliwszą osobą na świecie.

Autor: Bubulubu

Czerwcowa noc – 33

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę, a przy okazji do nowej kawiarni. Lekka muzyka współgrała z klimatem pobliskiej przyrody. Bardzo smaczne ciastka z darmową kawą przyciągały prawie wszystkich spacerowiczów.

Personel kawiarni był bardzo życzliwy i chętnie realizował prośby klientów, żartobliwie konwersując z nimi.

Było to miejsce dosyć eleganckie, przestronne, nadające się do długich pogawędek, więc wielu gości siedziało do białego rana.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 24

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że umyła włosy w nowym, reklamowanym szamponie. Włosy miała przepiękne po umyciu. Teraz, zerkając w lustro, zapatrzyła się na swoje, opadające prawie do ziemi włosy. Postanowiła kupić szampon i sprawdzić, jak zadziała efekt push up.

Kupiła szampon i następnego dnia włosy tak jej się ładnie nastroszyły, że nie mogła założyć czapki. „Do dupy z tym szamponem” – pomyślała.

Autor: Andrzej

Przy pięknej starej toaletce – 23

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była małą żabką i z rozkoszą taplała się w kałuży. Kropelki wody rozpryskiwały się na wszystkie strony, kiedy ona – żabka – podskakiwała i wymachiwała łapkami.

„Dawno tak się nie ubawiłam” – dziewczyna pomyślała, rozczesując sobie włosy – „Może jutro pójdę z siostrzeńcami na karuzelę albo nad strumyk i pozwolę im się potaplać w wodzie?”

Po chwili uśmiech zniknął z jej twarzy. Założyła marynarkę, okulary, wzięła torebkę i poszła do pracy, w której cały dzień musiała być poważna i skupiona – a przynajmniej tak jej się wydawało.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 32

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by podziwiać deszcz meteorytów i przybycie gości z innej planety na Ziemię.

Statki kosmiczne wyglądały całkiem niecodziennie. Przypominały hot-dogi, tylko takie niezwyczajne, bo były ogromnych rozmiarów.

Jeden z latających hot-dogów wylądował nieopodal ziemskiego komitetu powitalnego, składającego się z kilkudziesięciu osób. Otworzył się właz pojazdu o kształcie parówki. Była to raczej parówa, bo jej wielkość okazała się niczego sobie. Kosmita miał pozytywne zamiary. Dziarskim krokiem podszedł do ludzi, by przywitać każdego z nich po kolei. Gdy już to skończył, wrócił na chwilę do statku, by przynieść poczęstunek z kosmicznych przysmaków.

Przybysze z innych statków robili podobnie.

Oby wszyscy kosmici byli tacy uprzejmi.

Autor: Bubulubu